PARTNERZY PORTALU
partner portalu farmer.pl partner portalu farmer.pl

KOMENTARZE DO TEKSTU:

No to jeszcze bardziej powiedziałeś co wiedziałeś

Sama Prawda, 2015-09-01 07:45:44

wraca ptasia grypa - jak się dba tak się ma a poza tym małe stado mały kłopot i szybkie wznowienie produkcji jeżeli coś się działoby, nawet na kredyt (już nie setki tysięcy, a dziesiątki) - zauważyć trzeba,że najwięcej lamentu robią wielkotowarowcy z w pełni zautomatyzowaną produkcją (na którą wzięli niebotyczny kredyt, bo przecie jakoś tą automatyzację trzeba było sfinansować; ostatnio w Wielkiej Brytanii przez ptasia grypę musieli wybić 170tys niosek z jednego wstawu na jednej fermie) a zresztą świniarze drżą przed ASF a krowiarze przed niebieskim językiem lub inną zarazą.

Bez kredytów i bez dotacji to najlepsza produkcja jaka może być --> dotacja wymaga kredytu, nie dostaniesz jej jeżeli nie zadłużysz się, a i po drodze wszelkiej maści doradcy, księgowi, urzędnicy, handlarze, pośrednicy na tobie zarobią, a Ty stracisz jeszcze.

plplplplpl, 2015-08-31 22:27:01


Wraca ptasia grypa i ?
I bez kredytów, i bez dotacji i

I lezysz, 2015-08-31 21:50:05

@Sama Prawda owszem to co widziałem i cały czas widzę, obok mnie 3 krowiarzy, jeden już tyle dzierżaw nabrał i tak już zadłużony jest że musi powiększać nierentowny interes, drugi podobnie z tym że ten już dogorywa, a trzeci jakoś przędzie, ale też upadnie -- zostanie jeden ten najbardziej zadłużony i największy (pomimo że wszyscy trzej że ze sobą współpracują). Świniarzy nie ma u mnie ale kilkadziesiąt kilometrów ode mnie jest całe zagłębie (5 czy 7 dużych) i robią to samo co krowiarze, powiększają nie po to aby normalnie funkcjonować, ale powiększają bo mają tyle kredytów i takie zobowiązania, że nie mogą tego szybko spłacić. Ale Ci dodatkowo inwestują we własne masarnie (a przynajmniej 2 z nich). Ja mam drób, nie mięsny bo tego też trochę jest koło mnie (co najmniej 3), ale jeszcze przetwórnie skupują cały żywiec jak leci i płacą dość porządnie 3zł z hakiem za kg to nie jest źle w przypadku drobiu. Od 40 lat mam nioski i wszystko (tj. >95% towaru) sprzedaję w detalu. Brak kredytów większych niż 10tys zł, brak zbędnych pracowników (wszystko obsługują 4 osoby z najbliższej rodziny). Brak użalania się (mimo że czasem zwierzyna dzika zniszczy trochę zboża, podtopi albo ususzy) i brak występowania do kogokolwiek o rekompensaty bo to nie ma sensu. Poniżej średniej krajowej jeśli chodzi o ziemię bo więcej nie jest konieczne (ino żeby utopić w czymś kurzak). Maszyny i pojazdy kupowane według potrzeb (a nie jak co u niektórych wg. dotacji i dopłat) i to wcale nie najtańsze ani też używane. Co za tym idzie brak unijnych kontroli bo brak unijnych środków - do drobiu nie ma i nie było dopłat od akcesji, dzięki czemu ta branża jeszcze jakoś się trzyma. Hodowla wcale nie największa bo muszę się mieścić w normach miejskich z racji lokalizacji (maks. do 40DJP) nie klatkowa bo tutaj już trzeba mieć spore finansowanie (prąd, zakup klatek). Plusy - są pieniądze na rozwój (ale większość w tym budowlankę, bieżące naprawy się robi samemu bez udziału specjalistów) bez potrzeby zaciągania kredytów; produkcja odporna w 90% na kataklizmy atmosferyczne. Minusy - dla 4 osób jest co robić (codziennie, brak świąt, czasem po 10h, ale i czasem zdarza się i że po 3h); 90% to ciężka robota fizyczna (zresztą jak w każdym niezmechanizowanym do końca gospodarstwie); coraz cięższy rynek pomimo renomy budowanej przez to 30-40 lat ze względu na markety. Co ratuje i zapewnia stabilność działalności mimo okresów zastoju na rynku to brak kredytów (nawet te unijne z dopłatą 70% to jest pętla dla tych wszystkich co przy początku produkcji myślą, że jakoś to będzie - nigdy nie można być pewnym, swoją drogą po odliczeniu kosztów dokumentacji i spełnienia wymagań urzędniczych oraz biorąc pod uwagę podwyższoną cenę maszyn na dotacje to wychodzi może 20-30% realnego zysku, a kredyt cały czas wisi). I nie jest tak jak niektórym się zdaje, że rolnikowi to wszystko z nieba spada - ja pracowałem na swoją pozycję na rynku przez 40 lat. 10 pierwszych lat to było ogrodnictwo, ale mi urzędasy przywalili domiar (bo uznali że na obramowaniu betonowym parapetów szklarniowych też by rosły ogóreczki, odwoławczy oczywiście odrzucił roszczenia urzędasów, ale ci już potem nie dostali podatków z tego tytułu bo zlikwidowałem warzywnictwo, a wiadomo dla PRLu rolnik jako przodownik i biznesmen to był wróg narodu). Potem przez 30 lat hodowla corocznie powiększana (ale nie pod kredyty, a dlatego że rodzina się rozrosła od tego okresu) i na razie jakoś to działa. Dla rozpoczynających działalność rolniczą lub chcących przekwalifikować obecną polecam drób mięsny w każdej postaci (kury, kaczki, gęsi, indyki) bo jednak z nioskami to trzeba sobie wyrobić rynek, a żywiec przyjmują w każdej ilości od ładnych paru lat (i na dodatek cały czas drożeje w przeciwieństwie do jaj na przetwórstwo). W ciągu najbliższych lat też planuję się częściowo przekwalifikować bo to trochę mniej roboty.

plplplplpl, 2015-08-31 21:35:45

No to powiedziales co wiedziales

Sama Prawda, 2015-08-31 19:15:30

Bo dla Was wszystkie rolniki to albo mleczarze (obecnie niska opłacalność) albo świniarze (obecnie jeszcze niższa opłacalność) albo też producenci zbóż (tutaj zależy bardzo od pogody ale jest między krowiakami a świniarzami).
A co się na razie jeszcze opłaca to szklarnie/folie albo drób (niekoniecznie jaja i bojlery, ale np. indyki, chociaż ogólnie z drobiem jest obecnie dobrze) - ale w przypadku drobiu jest słownie "zero" dotacji unijnych do produkcji lub do zakupu maszyn (poza oczywiście dopłatami do ziemi, no chyba że stawiamy przetwórnie tych jaj lub mięsa na terenie gospodarstwa, ale przy tej produkcji nie trzeba wcale ziemi - no ale oczywiście urząd wymaga aby coś tam było), co do upraw pod folią/szklarnią są jakieś dopłaty ale na zasadzie dopłat do ziemi. Słowo klucz dla produkcji drobiarskiej i/lub warzywnej - albo trzeba mieć tego ponad 200 tys sztuk lub więcej (drób) / kilka ha pod osłonami i można sprzedawać na hurt/ do przetwórni, albo wystarczy nawet poniżej tej liczby ale większość trzeba sprzedawać w detalu bez pośredników. Jest jeszcze jeden warunek, jeżeli sprzedajemy cokolwiek w detalu musimy dbać bezwzględnie o jakość produktu (oczywiście odbija się to na wyższych kosztach produkcji).

plplplplpl, 2015-08-31 17:13:04

Tak oplaca się od razu spylic. W każdym regionie polski jest kasta bambrow ktora jest gotowa zapłacić za ziemie chore pieniadze. Ja bym oglosil przetarg. Ewentualnie dzierzawa. Chore bambry tez zaplaca szalone pieniadze. Przynajmniej stryjek nie obróci się w grobie.

odpowiadajnik, 2015-08-31 13:55:13

stryjek z emeryturą strat nie przynosi

ukasz, 2015-08-31 13:00:08

mam dostać w spadku gospodarstwo od stryjka,czy jest coś w rolnictwie co nie przynosi strat?

pytajnik, 2015-08-31 12:28:16



BĄDŹ NA BIEŻĄCO


RYNEK, KONTRAKTY, KOMENTARZE


EKSPERCI FARMERA

OFERTY

  • GORĄCE OFERTY:

  • GORĄCE OFERTY:

    • Pabianice rynek komercyjny - lokale na sprzedaż
    • Łódź rynek komercyjny - lokale na sprzedaż
    • Łódź rynek komercyjny - lokale na sprzedaż
    • Darłowo rynek komercyjny - lokale na sprzedaż

TU KUPISZ FARMERA

FORUM FARMERA

jarki

Taka masakra wszędzie gdzie jęczmień na polu  Często po zimie wyglądało to lepiej 

jarki

Mnie też ciągle się nasuwa analogia do sezonu 2010/11  Najgorszego w moich bolączkach rzepaczanych