PARTNERZY PORTALU
partner portalu farmer.pl partner portalu farmer.pl

KOMENTARZE DO TEKSTU:

jak to jest z tymi dopłatami??? ziemia stoi odłogiem,właściciel za granicą a w Polsce bierze dopłaty unijne???czy to tak powinno być????

kiercia, 2016-07-05 12:50:34

Najprościej byłoby wprowadzić do wniosku o dopłaty rubrykę : własność, dzierżawa, zlecenie uprawy, umowa, grabież cudzej własności.

obywatel, 2016-06-20 16:45:27

Dociekanie i domaganie się poszanowania prawa przez Rzecznika Praw Obywatelskich jest nie tylko uzasadnione, ale wręcz konieczne, choćby w nawiązaniu do słów nowej władzy (popieram), iż każdy obywatel jest ważny i należy mu się sprawiedliwość. Otóż od 2012 roku dzierżawca nierespektujący wypowiedzenia (uzasadnionego) najeżdżał mój grunt; nawet, kiedy zaczęta została orka. Wystarczyła noc, aby wszedł w posiadanie. Inna zaś osoba składała o dopłaty. Co mi pozostawało? Sąd, czyli 5% wartości sporu( 100 ha) i lata czekania. Proszę zatem najpierw pomyśleć, zanim napisze się złośliwy komentarz. Rzecznikowi Praw Obywatelskich należy się uznanie. Jakikolwiek dokument upoważniający do wejścia na grunt - to nie jest obciążenie dla ARiMR. Z podziękowaniem.

obywatel, 2016-06-19 19:46:00

posiadacz powinien posiadać ziemię w całym okresie upraw, jeśli uprawiasz na siano, to tobie przysługują dopłaty, nie właścicielowi. Trzeba się tego od właściciela domagać, a nie pomagać mu w miganiu się od uprawy i płakać, że mu się udało, a tobie nie

do bacy, 2016-06-19 18:44:54

Idiotyzm , po co komplikować jeszcze bardziej .

wojtek55, 2016-06-18 08:42:35

Teoretycznie dopłaty należą się rzeczywistemu użytkownikowi gruntu. WPR ma bowiem wspomagać rolników, a nie posiadaczy gruntów. W praktyce często jest inaczej.

Przykład 1.
Właścicielem sporego areału łąk jest spółka zajmująca się deweloperką i turystyką.
Od wielu lat jedynym narzędziem do zielonek jest wynajęty zestaw ciągnik + mulczer.
Żadnych układów z rolnikami - hodowcami, którzy mogliby te łąki wykorzystać. Po co. jeśli nikt nie egzekwuje wymogu rolniczego wykorzystania plonu czy choćby tylko usunięcia biomasy.
Czysty pieniądz, żadnego ryzyka. Pełna akceptacja ze strony ARiMR.

Przykład 2.
Właścicielem łąk jest były rolnik, który zaprzestał działalności rolniczej kilkanaście lat temu.
Podobnie jak w powyższym przypadku nie wchodzi w układy z sąsiadami. Raz do roku albo kosi sam (w ramach urlopu wypoczynkowego :)), albo zleca i wszystko zostawia na pokosie.
Nigdy nie miał żadnych zastrzeżeń ze strony ARiMR.

Przykład 3 koronny.
Właścicielem jest gmina, dzierżawcą urzędnik gminny (formalnie na brata - również nie rolnika). W zależności od kaprysu posiadacz albo zleca mulczowanie, albo łaskawie pozwala rolnikom, żeby sobie pozbierali siano.
Ten przykład dobrze ilustruje patologie funkcjonującego systemu.
Kto jest w tym przypadku beneficjentem wsparcia unijnego?
Gmina, która pobiera czynsz dzierżawny oraz podatek gruntowy.
Urzędnik - dzierżawca, który po opłaceniu w/w niewysokiego czynszu i podatku bez problemu otrzymuje tłustą unijną "rentę gruntową" bez kiwnięcia palcem.
Ewentualnie podmiot który zajmuje się usługowo mulczowaniem - jeśli zostało zlecone i opłacone.
Rzeczywisty użytkownik (posiadacz zwierząt, które spożytkowują siano) musi obejść się bez najmniejszego udziału we wsparciu

Należy uczciwie zaznaczyć, że istnieją też (choć rzadko) bardziej pozytywne schematy - kiedy posiadacz gruntu wchodzi w układy z rzeczywistym użytkownikiem, czy to przez pomoc w zbiorach, czy przez częściową odpłatność za część prac wykonywanych na gruncie. Oczywiście także w tym przypadku głównym beneficjentem unijnej renty gruntowej jest posiadacz, a rzeczywisty użytkownik jedynie w małej części.

Tak jest od lat w mojej okolicy, i jest to zjawisko znaczące statystycznie (na moje rozeznanie 20 - 30% gruntów). Sądzę (choćby na podstawie głosów na tym forum) że tak jest w różnym natężeniu jak Polska długa i szeroka.

Czy władze resortu rolnictwa zechcą nareszcie zauważyć problem i coś z tym zrobić?

baca56, 2016-06-18 07:10:48

Tak się składa, że mam pola na własność, mam i dzierżawy z zasobów skarbu państwa i osób prywatnych, wszystko na papierze, płacę podatki, płacę dzierżawę i biorę dopłaty. Wyłudzają dopłaty właśnie cwaniacy, którzy są właścicielami, bo babcia im przepisała, nie uprawiają, bo to wstyd w polu robić, a pieniążki brać chcą. Ale kiedyś ktoś do nich po te pieniążki zapuka i oddadzą wraz z odsetkami i karą za wyłudzenie. Powodzenia cwaniaczki.

slawek, 2016-06-17 23:16:26

Właśnie o to chodzi by sprawdzali na jakiej podstawie uprawia np moje hektary. Powinien mieć umowę dzierżawy lub /jeśli jest właścicielem/ księgę wieczystą w internetowej przeglądarce. Tylko tyle. Bo własciciel płaci coroczny podatek a cwaniak uprawia, zbiera plony i bierze dopłaty za cudze.

C#@12yt, 2016-06-17 23:00:50

Sławuś, nie cwaniakuj. Kup sobie pole , uprawiaj i bierz dotacje. Nie właź na cudze bo to nieładnie. mama nie nauczyła ?

C#@12yt, 2016-06-17 22:55:43

Można sprawdzać prawo do użytkowania, a nie prawo własności.

slawek, 2016-06-17 22:50:59

I o to chodzi, dopłaty ma brać ten, kto faktycznie pole uprawia, a nie ten, kto jest właścicielem.

slawek, 2016-06-17 22:45:45

To jest właśnie szanowanie prywatnej własności - podstawy dzisiejszego ustroju Polski ? Kpiona. Państwowy urząd promuje cwaniaków a właściwie oszustów i złodziei cudzej własności.

C#@12yt, 2016-06-17 20:05:57

...a co nato rolniki z maszczałkowskiej ...?

kitamicha, 2016-06-17 19:13:50

Agencja powinna sprawdzać czy słusznie biorą dopłaty mimo,że są właścicielami.Biorą dopłaty,oczekują dzierżawy,do banku dzwonią co dziennie czy są pieniądze,bo im najwięcej potrzebne a sami pracują poza rolnictwem i się z nas śmieją.Nie mają kontroli,śpią spokojnie gdzie nas znowu dotyka susza i już się martwimy co dalej.Rzucić wszystko i iść do pracy i brać dopłaty a inni niech obrabiają czy mieć nadzieję,że będzie dobrze.

Rolniczka, 2016-06-17 13:49:09

gadanie.
Dostałem w robocie interpretację biura prawnego że otrzymywanie dopłat jest korzystaniem z majątku własnego-czyli dopłata dla właściciela. Śmiałem się.

A tak poważnie.
Od złożenia wniosku o dopłaty do czasu faktycznego przelewu na konta ARiMR ma w cholerę czasu, mogą przecież w tym czasie weryfikować tytuł prawny do gruntu.
Tylko że wypłynie sporo gruntów które nie ma właściciela albo jest państwowe a dopłaty są brane i cwaniaczki które są przeciwne temu a siedzą przy korycie będą mieli problem.
No i wyjdzie kto bierze dopłatę na pseudoużytkowane grunty wśród sąsiadów.

A dopłata tylko teoretycznie jest dla użytkownika-osobę która uprawia grunt.
Przecież nie jest sprawdzane czy ten plon sprzedała, czy go skarmiła, czy go przechowuje. Nie sprawdza się też nakazów płatniczych - czy ktoś płaci podatek od tego gruntu.

Wystarczy jakiś grunt który nie ma właściciela, zgłosić do dopłat, rok później obsiać koniczyną i kilka lat brać dopłaty aż ktoś się upomni o własność.

nika, 2016-06-17 12:59:05



BĄDŹ NA BIEŻĄCO


RYNEK, KONTRAKTY, KOMENTARZE


» WSZYSTKIE WYDARZENIA

EKSPERCI FARMERA

OFERTY

TU KUPISZ FARMERA

FORUM FARMERA

jarki

Oj @miwigos Przyjacielu obyśmy my tego nie studiowali wkrótce !!!!

jarki

U nas rolnicy mają DUŻO gorsze ja też ma miejsca gdzie podobny do tego