PARTNERZY PORTALU
partner portalu farmer.pl partner portalu farmer.pl

KOMENTARZE DO TEKSTU:

Kupuję zboże od rolników dla świń. Ja też muszę takie umowy zawierać?

Hodowca, 2017-05-29 00:18:19

skoro rolnik ma mieć umowe to i miastowy powinien na 5 lat do przodu napisać kiedy o której godzinie i w jakiej cenie będzie gacie kupował -jak umowy to na wszystko

rolnik6666, 2017-03-07 18:45:16

Rozumiem, że jeśli rolnik sprzedaje do hurtowni ziemniaki musi mieć umowę. Czy hurtownia sprzedająca dalej do restauracji też musi mieć umowę? zapis jest taki: "W przypadku gdy pierwszym nabywca nie jest przetwórcą, umowa między kolejnymi nabywcami jest również zawierana na piśmie". Jeśli na stacjach benzynowych jest sprzedawana marchew (tak jest) to czy jeśli kupi ją stołówka to też do faktury potrzebna jest umowa? A jeśli pęczek pietruszki przejdzie drogę:,producent-pośrednik-market (np.:Cash&Carry)-restauracja-konsument to mamy tu 3 umowy? bo na szczęście dla konsumenta to wystarczy jeszcze paragon...

123, 2017-03-07 18:39:03

To jest poj..bane kupuję 5 kg pomidorów do sklepu i mam to przewidzieć wcześniej i podpisać umowę?

Gosć, 2017-03-07 09:51:44

Czy runo leśne (grzyby, jagody) to też produkt rolny i trzeba mieć takie umowy ?

Bart, 2017-03-06 06:56:32

Gratuluję kretynizmu! Chyba twórcy tego gniota nigdy nie mieli nic wspólnego z rynkiem skupu zbóż. Nie ma żadnego problemu w zawieraniu umów na tydzień, miesiąc czy rok przed dostawą (skupy robią to bardzo chętnie), tylko proszę znaleźć producentów, którzy odważą się to zrobić przy sztywno określonej. Zapraszamy mędrców z agencji na skupy zbóż w żniwa, jak odsyłanych będzie 99% producentów (bo umowy odpowiednio wcześniej nie zawarli). A może trzeba będzie tych odesłanych przekierować do ARR żeby z kosami osadzonymi na sztorc pokazali urzędasom gdzie ich miejsce?

zioło, 2017-02-21 13:44:02

http://www.arr.gov.pl/umowy-przewaga-kontraktowa/5538-pytania-odpowiedzi-dotyczace-umow-na-dostawy-produktow-rolnych

wyjaścienia na stronie ARR, 2017-02-17 09:06:24

czy może ktoś ma wzór takiej umowy dotyczącej żywca

Anka, 2017-02-17 08:39:19

@inżynier; nie przesadzaj z tym Nickiem, a na poważnie: kontraktacja to inny rodzaj umowy niż umowa (ustna) sprzedaży na rynku, z, na chodniku czy w zagrodzie . Umowa kontraktacji dotyczy szeregu czynności faktycznych (dot. produkcji, kontroli, dostawy, odbioru) i prawnych :ustalenie warunków wg. art. bodaj 353 k.c. ; strony mogą się umówić na "wszystko" aby tylko to "wszystko" było zgodne z celami gospodarczymi stron. Zatem strony nie mogą się umówić na cenę , która rażąco odbiega od zobiektywizowanych kosztów produkcji ponieważ jest to sprzeczne z celem gospodarczym , którym jest zysk , a nie strata.
Inaczej ; kontraktacja nie reguluje sprzedaży na targowisku.
Co do dogadywania się co do ceny; nie jest to możliwe bez straty - w dłuższym okresie czasu - dla producenta towaru "z pola" czy z" obory" aby odbiorca płacił - sam z siebie- cene pokrywająca koszty produkcji i dawał ponadto zysk , a to dlatego że odbiorca będzie kontraktował coraz większe ilości towaru po to by zmusić swoich kontrahentów do konkurencji cenowej czyli oferowania przerośniętej trzody , wydojonego mleka , zebranych plonów w coraz niższej cenie (sama chęć dostarczania produktu po jakiejkolwiek cenie jest oferowaniem produktu).
Mam nadzieje , że spełniłem - wobec @inżyniera - rolę edukacyjną bez obraźliwych epitetów (o co dochodzili się koledzy i słusznie - na innym forum).

Stan., 2017-02-09 12:20:46

To jak ja kupię pietruszkę od babci na ryneczku, to zapłacę karę, bo ja nie miałem druku umowy, a babcia nie miała okularów i nie podpisaliśmy... ? A tak serio: czy rolnik nie potrafi sam się dogadać z odbiorcą i w razie czego powiedzieć "nie pasuje mi cena, nie pasują mi warunki, idę do innego odbiorcy".

inzynier, 2017-02-08 23:17:27

@Stan ja rozumiem mechanizm "stabilizacji " rynku i fakt, że nie wolno tego rozregulować. Walczymy często o 5 groszy za produkt, np. warzywniczy, żeby nie sprzedać poniżej kosztów, jest to w zasadzie przypisane do tej produkcji. To co napiszę może nie jest zbyt ładne, ale producenci czekają na lata klęskowe, co 3-4 rok "udaje się " jak na razie dokonać korekty.
Nie chcę zrozumieć przyjętego w handlu, mechanizmu ograniczającego popyt.
Popyt ograniczany jest przez zwyżkę ceny. Cena jaką widzimy na produkcie rolniczym bywa 10x większa o tyle rośnie wartość produktu na półce sklepowej. Rolnik podał ten produkt już gotowy. Gdyby np. samochody miały kosztować 10x tyle produkt byłby nieosiągalny.
Handel owocami, warzywami kojarzy mi się z mini spódniczką kupioną w markowym sklepie szyta z tego samego materiału, szyły te same tanie rączki...a jednak za metkę trzeba zapłacić 1000zł do przodu. Z tym, że spodniczka nie jest pierwszą potrzebą.
Chciałabym, żeby nasze dzieci, jako dobro narodowe jadły polskie produkty do woli, bo na prawdę te produkty są bardzo tanie w momencie wyjścia od rolnika. Czy ktoś widział obniżkę ceny na chlebie mimo, że koszty transportu nie wzrosły, nośniki energii też nie poszybowały , a pszenica była na maksymalnie niskim poziomie.
Generalnie produkty wysoko przetworzone tanieją, a produkty pochodzenia rolniczego drożeją, ale nie u rolnika. Kiedyś 200ton produktu, dzisiaj 2500ton robi podobną ekonomię dla producenta.
A rolnictwo jak się stanie machiną przemysłową równa się koniec zdrowej żywności, do tego jest już niebezpiecznie blisko.
Potem robi się pseudo ekologię, certyfikaty, wycofuje się zaprawy w imię dyktatu chemicznego ( razem z zielonymi).
Tkwię w rynku od bardzo dawna i jak widzę najgorsze przede mną, ot chociażby osobisty budżet muszę obciążyć nową szafą na dodatkowe papiery, do tego drukarka, tusz...no i las ...tniemy las. A technicznie będziemy podpisywać za każdym wyjazdem papier ...papier...
Teraz między papierami coś tu napiszę ...od 11 lutego mój czas dla Was i dla mnie będzie mniejszy. Pozdrawiam.

z.., 2017-02-06 08:49:32

@z bardzo ładny wpis, poza wnioskiem o zagmatwanym handlu. Otóż; rząd jest odpowiedzialny za dostarczenie konsumentom żywności po cenach, na które konsumentów stać, także po cenach , które nie spowodują inflacji powyżej założeń budżetowych . Dlaczego ?
Jeżeli konsumenci mogą kupić za tę samą sumę pieniędzy to nie naciskają (kamieniami i oponami) na wzrost płac ( interes przedsiębiorców i giełdy), budżet nie musi waloryzować płac budżetowych oraz rent i emerytur, właściciele udziałów w bankach zachowują wartość swojego kapitału i "żyją" z marż i opłat. Tym celom służą m.in. dopłaty do produkcji rolnej (do obszaru, do kredytu, w celu zwiększenia produkcji w celu obniżenia cen). Tak zachowuje się - w zasadzie - cały demokratyczny świat. W USA od Clintona, w Rosji od Putina, w Izraelu od powstania w 48r. (szczególnie po otrzymaniu odszkodowań za ludobójstwo), Unia od ponad 30 l (w Polsce z takiego systemu - przed 89 r- korzystały PGRy za pośrednictwem finansowania produkcji z BGŻ).

Stan., 2017-02-05 23:39:08

To może napiszę tak.
Cały handel produktami rolniczymi stał się zagmatwany. Nie rozumiem przyzwolenia państwa jako instytucji, że nie chroni naszego rynku co do jakości i niekontrolowanej a może "kontrolowanej inaczej" napływowej żywności.
Pani Merkel zwiększa np. kontyngenty z Ukrainy , tu rodzi się pytanie, czy ukraińskie ziarno jedzą w takim układzie Niemcy czy Polacy (nasze przesuwa się na zachód a nasze dzieci jedzą ciasto chlebowe wysoko zamrożone w markecie z ukraińskiego glifosatu, czy ktoś to kontroluje).
Jeśli chodzi o koszty związane z transportem nie mam z tym problemów, że dojazd do portu ode mnie to 50-60 zł do tony.
Jak transport był w powijakach na podwórku stała ciężarówa albo dwie w porywach 10-12 ton .(to była jazda to załatwić i jeździć bez prawka), :)ale towar dojeżdżał zawsze na czas obłożony marżą 25% sklep mógł tylko zarobić, cenę ustalał producent. Zarobek był stabilny choć musiał konkurować z tanim bazarem.Jakość była atutem.
Dzisiaj jest problem z całym "dominem" pośredników i problemem wejścia z towarem polskim np. do marketu.
A jak ci się uda ta współpraca to masakra.Na markety wcale nie wjeżdża towar najlepszy w najniższej cenie połączony z jakością.
Do "GERBERA" nie wjeżdża towar po najlepszych badaniach na azotany/azotyny ...ale np. "świetna" jakość marchewki z Maroka.
Nie ma ochrony rodzimego rynku.
Jestem gotowa pisać upierdliwie wszelkie papiery, pod warunkiem, ze przyczyni się to do kontroli rynku.
Mam świadomość, że to nie o to chodzi ale może przy poszukiwaniach też VAT-u odnajdzie się ktoś mądry i zacznie drążyć tematy.
Tak wiem wszyscy szukają kasy ale przecież można zarabiać normalnie.
Przyszła mi tu na myśl jeszcze sałata lodowa z marketu hiszpańska leży w lodowce 2-3tygodnie , rodzima kilka małych dni , jak myślicie którą się lepiej handluje, a która jest moczona w chlorze (rakotwórczy). Tak wygląda cały chory handel.
Produkty rodzime są be. ..bo rodzime.Powinny być odgórne narzucone prawidłowości co do wykorzystywania rodzimych produktów .....jedynego dobra niemal "samoodnawialnego" .
Właściwie temat rzeka ..."brak prawidłowości w wolności" handlu. Pozdrawiam @djp.

z.., 2017-02-05 22:49:41

@z mam poważne problemy ze zrozumieniem co chcesz przekazać. Za dużo kropek i mam migotanie przedsionka. Już o tym pisałem. Ale wracając do systemu kontroli - ruscy tam nie mają problemów. Partia nie partia (10 tyś ton czy tylko TIR) potrafią skontrolować pojedyncze ciężarówki i w świetle kamer niszczyć ich zawartość twierdząc, że są niezgodne z normami. Wystarczyłoby kilka takich akcji u nas i natychmiast cena z UKR zaczęłaby uwzględniać ryzyko utraty transportu. Z nadwagą też można sobie poradzić. Jeśli Ty wiesz tyle na temat tego procederu, to ile może się dowiedzieć odpowiednia rządowa agenda? Wystarczy odpowiednio zidentyfikować problem i chcieć pomóc, a nie zza biurka ustalać bezcelowe, durne regulacje. Co do cen (marż) to przecież sprawa jest jasna i czysto matematyczna. Rolnik tak jak przewoźnik - czy ma 1 TIRa, czy 100, musi zarobić na swoje utrzymanie. A TIR jest odpowiednikiem 10-15 ha ziemi.

djp, 2017-02-05 21:00:21

@djp... nie wiem czy tylko na bezpośredniej ścianie wschodniej destabilizuje w świętokrzyskim k/ Jedrzejowa (jakieś 250km od granicy) ...szeroki tor pracuje (tu cena transportu nie ma znaczenia) ...non stop...zdolność przeładunkowa 1,5 mln ton......rocznie....załadunek tira ......2minuty.
Myślisz, ze tu jest wszystko kontrolowane.....
Nocami samochody wożą ponad gabaryty z wszelkich firm przerzucających ziarno ...tir waży ponad 50 t....norma 2 zamiast trzech.....przewoźnicy mówią, ze i tak im się to opłaci. Mało tego kupują i dzierżawią pola po wariackich cenach celem ...?.wożenia zawsze "swojego" zboża. Więc coś musi być z tym ..."ziarnem" na rzeczy.

z.., 2017-02-05 08:04:38



BĄDŹ NA BIEŻĄCO


RYNEK, KONTRAKTY, KOMENTARZE


» WSZYSTKIE WYDARZENIA

EKSPERCI FARMERA

TU KUPISZ FARMERA

FORUM FARMERA

arszczecin

swierk w kopertę na 2m i płot od sąsiadów :P

Marecki

Dużo tego masz? Nie podejrzewałem Cię o własne bagna ;) Może chociaż siatka leśna?