Menu

Maszyny muszą zarabiać

Sam zakup choćby najbardziej wydajnej i nowoczesnej maszyny niekoniecznie musi wiązać się ze zwiększeniem opłacalności produkcji.

Maszyny muszą zarabiać Maszyny muszą zarabiać

Technika rolnicza rozwija się w szybkim tempie i czasem trudno nadążyć za wszystkimi nowościami. Podczas konferencji Farmera "Przez innowacyjność do sukcesu" szukaliśmy odpowiedzi, w jakie rozwiązania warto zainwestować, aby pieniądze - najczęściej bardzo duże - przyniosły wymierne korzyści.

KOMBAJN - W CO WARTO ZAINWESTOWAĆ?

Kombajny zbożowe należą do grupy najdroższych maszyn rolniczych. Wysoka cena to efekt nie tylko dużej ilości komplikacji mechanicznych, ale również zastosowania szeregu innowacyjnych rozwiązań mających zwiększyć efektywność ich wykorzystania. Na jakie elementy zwrócić uwagę? W które warto zainwestować, aby maszyna jak najszybciej się zwróciła? Na te pytania odpowiedzi szukał dr Adam Ekielski z Wydziału Inżynierii SGGW w wystąpieniu pt. "Kombajn musi na siebie zarabiać". - Temat powinniśmy rozpatrywać w dwóch aspektach: wzrostu wydajności i minimalizacji kosztów - związanych z niezawodnością, obsługą i jakością ziarna - mówił Ekielski.

Uzyskanie wysokich wydajności nie oznacza wyłącznie wyposażenia kombajnu w duży heder. Zdaniem naukowca, w większości polskich gospodarstw w zupełności sprawdzą się hedery o szerokości do 6 m. Ważnym warunkiem uzyskania wysokiej wydajności jest komfort pracy operatora. - Tak droga maszyna, jaką jest kombajn, i skumulowanie jego pracy w sezonie powinno przełożyć się na jego intensywne wykorzystanie - powinien pracować praktycznie non-stop. Naturalne staje się zmęczenie operatora. Dlatego maszyna powinna być wyposażona w jak najbardziej komfortową i ergonomiczną kabinę.

JAK MOŻNA OBNIŻYĆ KOSZTY UŻYTKOWANIA?

Warto zwrócić uwagę na rozwiązania pozwalające na rozłączanie napędów niepotrzebnych w danej chwili podzespołów, co w konsekwencji prowadzi do obniżenia zużycia paliwa Jako przykład można podać napędy wentylatorów chłodnic zasilane hydraulicznie w zależności od potrzeby. Napęd hydrauliczny jest bardziej efektywny od elektrycznego. Kolejnym elementem wpływającym na minimalizację kosztów jest automatyczne prowadzenie równoległe, umożliwiające precyzyjne koszenie pełną szerokością hedera bez wysiłku kombajnisty. Jeśli chodzi o niezawodność, warto w tym przypadku dociekać, jakie rozwiązania techniczne stosują poszczególni producenci. Klasycznym przykładem jest zastosowanie tańszych łożysk poprzecznych zamiast wahliwych - znacznie bardziej odpornych na obciążenia wałów, które pod obciążeniem - na przykład w hederze, nie zawsze pracują pod idealnym kątem prostym.

Oprócz powyższych elementów bardzo ważnym czynnikiem jest prawidłowy omłot ziarna. Co z tego, że kombajn jest wydajny i sprawny, jeśli ziarno jest połamane lub otrzymujemy niedomłoty? Jakość ziarna ma znaczenie dla ostatecznego wyniku pracy - tego, co pozostanie "w kieszeni" po jego sprzedaży. Dlatego warto zainwestować m.in. w czujniki niedomłotów czy przepływu młóconej masy.

Jako ciekawe rozwiązanie wpływające na wysoką efektywność pracy Ekielski wymienił system podajników taśmowych w hederze PowerFlow. Wpływa ono bardzo korzystnie na jakość pracy, ale wymaga większej uwagi i kultury obsługi.

Inną kwestią jest wybór maszyny ze względu na system omłotu: cepowy lub rotorowy. Tu ze względu na większą wydajność, lepszą jakość omłotu wilgotnego ziarna, droższy system rotorowy bardziej odpowiedni będzie dla dużych gospodarstw i firm usługowych.

FARMSIGHT - MASZYNA OPTYMALNIE WYKORZYSTANA

Aby zakup nowoczesnych i drogich maszyn miał sens, muszą być one optymalnie wykorzystane. Właśnie temu służy strategia FarmSight wprowadzona przez firmę John Deere. O innowacyjnych rozwiązaniach wprowadzanych przez amerykański koncern mówił Damian Adamczak z John Deere Polska. - Chodzi o to, że maszyny często bardzo drogie i bardzo wydajne, zaprojektowano do wykonywania określonej pracy, w przewidziany sposób dostosowując je do panujących warunków. Każda sytuacja, każde pole jest inne. Strategia FarmSight służy właśnie do tego, aby wykorzystać sprzęt i technologię jak najbardziej optymalnie do panujących warunków - powiedział Adamczak.

Pierwszym punktem strategii jest zastosowanie do jazdy równoległej nawigacji, która może pracować w systemach: GPS i GLONASS, a w przyszłości również w europejskim systemie Galileo. Rozwiązania dla prowadzenia automatycznego John Deere można zastosować także w maszynach innych producentów. Odbiornik sygnału z satelitów posłuży także mapowaniu plonu przez kombajn, a więc do ustalenia plonu w poszczególnych miejscach na polu, co następnie można przełożyć na mapy nawożenia wykorzystywane później przy pracy z rozsiewaczami bądź opryskiwaczami. Przy pozycjonowaniu John Deere oferuje 3 poziomy dokładności: SF1 - darmowy sygnał udostępniany przez John Deere dla klientów, którzy zakupili odbiorniki SF1 (maksymalna odchyłka do 23 cm), SF2 (do 5 cm) oraz RTK do najbardziej precyzyjnych prac (do 2,5 cm).

Kolejnym punktem jest system ISOBUS pozwalający na komunikację między ciągnikiem a współpracującą maszyną. Komunikaty i sterowanie odbywa się tutaj z monitora ciągnika - niepotrzebny jest dodatkowy komputer. Zaletą systemu w połączeniu z systemem nawigacji jest m.in. możliwość tworzenia dokumentacji w formie elektronicznej z wykonanych zabiegów: oprysku lub nawożenia.

- Dzięki technologii telematycznej dane z maszyn możemy przesyłać bezprzewodowo. Szereg czujników w maszynach umożliwia nam pozyskanie szeregu informacji. Aby je wykorzystać, oferujemy technologię zbierającą dane na serwer. Dzięki temu możemy z dowolnego komputera, a nawet z telefonu komórkowego sprawdzić na przykład wykorzystanie maszyny: wydajność, parametry pracy, czy wykonać diagnostykę i przeprowadzić analizę kosztów. Takie rozwiązania zyskują na popularności m.in. ze względu na presję czasu - przekonywał Adamczak. Jako przykład optymalizacji pracy maszyn specjalista John Deere przedstawił sytuację analizy pracy kombajnu, który ma podczas pracy 10-minutowe przestoje na rozładunek ziarna. Przy kilku tygodniach pracy w sezonie z krótkich przerw robi się kilkadziesiąt godzin niewykorzystanego czasu pracy maszyny, a więc i strat finansowych. Wniosek? Zapewnić lepszą logistykę transportu ziarna. Ponadto do optymalizacji współpracy między kombajnem a ciągnikiem z przyczepą może posłużyć system MachineSync. Dzięki niemu operator ciągnika zostanie automatycznie powiadomiony o pełnym zbiorniku z ziarnem w kombajnie, a przy rozładunku zestaw transportujący będzie automatycznie podążał obok kombajnu - kontrolę nad ciągnikiem przejmuje komputer.

Dostęp do danych z maszyn i wszelkich analiz z nimi związanych jest możliwy po zalogowaniu na stronie internetowej Myjohndeere.com.