Menu

Nowoczesna produkcja mleka – w jakim kierunku zmierza?

Za nami kolejna konferencja Farmera z cyklu produkcji zwierzęcej pt. „Nowoczesna produkcja mleka”, która stanowiła platformę wymiany wiedzy i doświadczeń dotyczących produkcji mleka, jak również okazję do zastanowienia się nad przyszłością branży mleczarskiej w nowej rzeczywistości.

Nowoczesna produkcja mleka – w jakim kierunku zmierza? Od lewej: Joanna Aerts LELY, Wlademar Broś KZSM, Dorota Śmigielska PFHBiPM, Małgorzata Niemiec ARiMR, Łukasz Chmielewski, Wojciech Denisiuk

Nasze spotkanie z hodowcami w Ciechanowcu, które odbyło się 8 września, rozpoczęło się od debaty poświęconej perspektywom rozwoju rynku mleka po zniesieniu limitów produkcyjnych. Uczestnikami dyskusji byli: Małgorzata Niemiec – Zastępca Dyrektora Departamentu Działań Inwestycyjnych ARiMR, Waldemar Broś – Prezes Krajowego Związku Spółdzielni Mleczarskich, Dorota Śmigielska – Starszy Specjalista ds. Rynku Mleka, Polska Federacja Hodowców Bydła i Producentów Mleka oraz Joanna Aerts – Dyrektor Marketingu, Lely East Sp. z o.o.

Producenci mleka znaleźli się obecnie w trudnej sytuacji, na którą złożyło się wiele niekorzystnych czynników: wysokie kary za przekroczenie kwot mlecznych, spadające ceny mleka, rosyjskie embargo, a w ostatnim czasie również utrzymująca się susza.

Mimo trudnej sytuacji w branży mleczarskiej, jedyną drogą do utrzymania się na rynku jest rozwój gospodarstw produkujących mleko. Ciągle możliwość przetrwania zwiększa jedynie tzw. efekt skali. Takie możliwości umożliwi już niedługo nowa perspektywa finansowa, czyli PROW 2014 – 2020.

Do ostatniej chwili było jeszcze wiele niewiadomych odnośnie nowego PROW-u, jednak Małgorzata Niemiec uspokajała, że w ostatnim rozporządzeniu nie ma kluczowych zmian dotyczących wsparcia.

Rozporządzenie wykonawcze ma zostać ogłoszone w dzienniku ustaw do piątku 11 września, a po kilku dniach powinien zostać ogłoszony. Jak tłumaczyła Małgorzata Niemiec - sytuacja będzie wyglądać analogicznie do działania: Ułatwianie startu młodym rolnikom, gdzie już po ok. tygodniu od ukazania się rozporządzenia został uruchomiony nabór.

Aby jednak móc się rozwijać niezbędne są do tego środki, a tych ostatnio brakuje w wyniku regularnych spadków cen oraz wysokich kar za przekroczenie kwot mlecznych. Stąd też pytanie do Prezesa KZSM, Waldemara Brosia: jak kształtować się będą ceny skupu mleka w najbliższym czasie?

Według Waldemara Brosia perspektywa ekonomiczna na rynku mleka zależy od czterech czynników: koniunktury światowej, realnej pomocy Komisji Europejskiej w ramach obowiązującego prawa, dopłat eksportowych, a także umiejscowienie gospodarstw.
- Myślę, że zaczniemy się odbijać od dna. Mówię tu o faktach dotyczących wzrostu na ostatnich sesjach giełdy Global Dairy Trade. Myślę, że przełom powinien nastąpić pod koniec roku, kiedy producenci powinni otrzymywać nieco wyższe ceny – dodaje prezes KZSM.

Nie sposób było nie poruszyć ciągle żywego tematu kar za nadprodukcję mleka. Choć zbliża się termin spłaty pierwszej raty kar, to jest jeszcze wiele niewiadomych dotyczących formalności dotyczących spłat. O to, czy uda się wywalczyć spłatę kar w nieoprocentowanych ratach dla wszystkich producentów zapytaliśmy specjalistę ds. Rynku Mleka z PFHBiPM, Dorotę Śmigielską.

- W rozporządzeniu jest mowa o tym, że rozłożone na raty kary będą mogli mieć tylko producenci, którzy mają jeszcze nie wykorzystany limit pomocy de minimis. Ciągle walczymy o to, aby wszyscy hodowcy mogli mieć rozłożone kary na nieoprocentowane raty, jednak dopóki taki zapis nie pojawi się w rozporządzeniu, nie będzie to możliwe – komentuje Dorota Śmigielska.

Wyrazem niezadowolenia rolników był duży protest rolników w Brukseli, który odbył się na dzień przed naszą konferencją. Była tam również obecna Dorota Śmigielska wraz z delegacją pracowników PFHBiPM oraz hodowców. Pytamy więc z jakimi postulatami pojechało polskie przedstawicielstwo?

- Jeśli chodzi o postulaty głównym z nich było podniesienie cen skupu interwencyjnego, które nie zmieniają się od 2008 roku. Drugim postulatem było to, aby środki z kar wróciły z powrotem do sektora mleczarskiego, chociażby w postaci środków na inwestycję.

Wiele gospodarstw zainwestowało potężne środki w nowe obiekty inwentarskie przed nastąpieniem kryzysu, kiedy opłacalność była jeszcze satysfakcjonująca. W wielu przypadkach były to obory zautomatyzowane, wyposażone w roboty udojowe. O bieżącą sytuację takich gospodarstw zapytaliśmy Joannę Aerts z firmy Lely.

- Kara którą będzie trzeba zapłacić jest nieunikniona i jeśli mamy w budżecie np. 100 tys., które trzeba poświęcić na zapłacenie kary, to oczywiście nie można tych środków poświęcić na inwestycje. Jednak wiem, że tam gdzie pracują roboty i jest dostęp do dokładnych danych pochodzących z obory, mamy możliwość lepszej kontroli wydatków, głównie dotyczących żywienia, co pozwala na poprawę rentowności – uważa Joanna Aerts.

Mimo trudnej aktualnie sytuacji na rynku mleka, przeważały optymistyczne prognozy, począwszy od pojawiających się niebawem nowych możliwości wsparcia rozwoju w ramach nowego PROW-u 2014 – 2020 po wizję „odbijania się od dna” w branży mleczarskiej. Jak dodał Prezes KZSM Waldemar Broś, zaletą polskiego sektora mleczarskiego jest to, że znajduje się on w większości w rękach spółdzielczych, gdzie producenci mleka nie pozostają bez wpływu na rozwój sytuacji.

Relacje z dalszej części konferencji i poruszonych na poszczególnych wykładach tematów już niebawem na naszej stronie farmer.pl