Menu

Przez innowacyjnośc do sukcesu - Głodni wiedzy i informacji

Dobiegła końca piąta edycja konferencji regionalnych "Przez innowacyjność do sukcesu" organizowanych przez redakcję "Farmera". Zaproponowana przez nas tematyka została przyjęta z dużym zainteresowaniem, czego najlepszymi dowodami były: wysoka frekwencja wśród rolników, wiele pytań do prelegentów i dyskusje.

Przez innowacyjnośc do sukcesu - Głodni wiedzy i informacji Dobiegła końca piąta edycja konferencji regionalnych "Przez innowacyjność do sukcesu"

W tym roku zimowy cykl konferencji "Przez innowacyjność do sukcesu" objął 6 spotkań w różnych regionach Polski. Odwiedziliśmy: Wrocław, Dolsk, Gniew, Płock, Ciechanowiec i Pawłów k. Rejowca (relacje z Wrocławia, Dolska, Gniewu i Płocka opublikowaliśmy w poprzednich numerach "Farmera"). Zdajemy sobie sprawę z tego, że uwarunkowania glebowe, klimatyczne i uprawowe różnią się między poszczególnymi rejonami kraju. Dlatego też zróżnicowaliśmy tematy dotyczące agrotechniki i techniki rolniczej tak, aby jak najlepiej dopasować je do charakterystyki danego regionu. Spotkało się to z pozytywnym odzewem - w konferencjach wzięło udział w sumie niemal 1000 osób. To dowód na "głód wiedzy" i informacji nt. bieżących problemów dotyczących zarówno spraw związanych z rozwojem gospodarstw (takich jak możliwości uzyskania dotacji czy korzystnych kredytów na inwestycje), jak i maksymalizacji zysków wynikających z prowadzenia produkcji roślinnej czy wyboru maszyn rolniczych.

DUŻO PYTAŃ O PROW

Tematem otwierającym każdą konferencję był PROW 2014-2020 i możliwości uzyskania różnego rodzaju dotacji na inwestycje w gospodarstwach rolnych. Prelekcję tę podczas dwóch ostatnich konferencji wygłosił Mariusz Tatka, kierownik działu ekonomiki i organizacji produkcji rolnej z Centrum Doradztwa Rolniczego w Brwinowie z oddziału w Poznaniu. Zagadnienia związane z możliwościami uzyskania dofinansowania wzbudziły ogromne zainteresowanie wśród słuchaczy, szczególnie jeśli chodzi o modernizację gospodarstw. W tym aspekcie pracownicy CDR byli zasypywani pytaniami - zarówno podczas wykładu, jak i na przerwach - dotyczącymi zakresu inwestycji objętych dofinasowaniem, punktacji w rankingu wniosków o dofinansowanie inwestycji czy zakupu maszyn do wykorzystania w usługach.

Niemałe zainteresowanie wzbudziła również zupełnie nowa perspektywa przekazywania małych gospodarstw, w którym za przekazanie gospodarstwa młodemu rolnikowi dotychczasowy właściciel może uzyskać premię w postaci jednorazowej wypłaty w wysokości 5-letnich dopłat bezpośrednich powiększonych o 20 proc., przy czym nowy właściciel gruntu nie traci prawa do uzyskania dopłat.

Z CZEGO SFINANSOWAĆ INWESTYCJE?

Nawet jeśli uda się podpisać umowę z ARiMR na sfinansowanie inwestycji, dotacja jest udzielana dopiero po jej zrealizowaniu. Tu z pomocą przychodzą banki. Specjalną ofertę na takie potrzeby zaprezentował Paweł Pintwała z BGŻ BNP Paribas. W przypadku rolników rozliczających się zarówno ryczałtowo, jak i na zasadach ogólnych (rozliczający się z podatkiem VAT), bank może sfinansować do 85 proc. inwestycji. Rolnik może dysponować zaledwie 15 proc. ogólnej kwoty inwestycji. W przypadku gospodarstw rozliczających się na zasadach ogólnych wartość VAT może zostać sfinansowana z kredytu obrotowego. Pintwała podkreślił, że BGŻ BNP Paribas jest bankiem ukierunkowanym na rolnictwo. Od ponad 20 lat współpracuje z agencjami rolniczymi, udziela też kredytów preferencyjnych i klęskowych. Ponadto do końca kwietnia trwa promocja na Ago Ekspres - kredyt obrotowy na 5 lat dla stałych i nowych klientów, zabezpieczony gruntami rolnymi. Kredyt może być przeznaczony na dowolny cel, a do końca kwietnia nie jest pobierana prowizja. Promocyjna oferta dotyczy także kredytu komercyjnego Agro Progres udzielanego na okres do 30 lat, na różnego rodzaju inwestycje, maszyny nowe lub używane nie starsze niż 5-letnie.

Z kolei Mirosław Kręblasz przedstawił ofertę ubezpieczeń rolniczych BGŻ BNP Paribas realizowanych przy współpracy z firmą Concordia.

JAK UZYSKAĆ WYSOKIE PLONY?

"Wpływ nawożenia azotowego na ziarno pszenicy" - to tytuł jednego z wystąpień dra Witolda Szczepaniaka z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu. Odpowiednia forma azotu, dawka i termin to kluczowe czynniki rzutujące na uzyskanie wysokiej jakości plonu, za który można uzyskać wyższe ceny w skupie. Ponadto w Ciechanowcu naukowiec w drugiej prelekcji nawiązał do wiosennego, mineralnego nawożenia kukurydzy, a w Pawłowie - mówił o nawożeniu rzepaku w kontekście jesiennego i zimowego przebiegu pogody.

W Ciechanowcu ciekawe wystąpienie na temat nowych perspektyw przy współczesnych tendencjach w ochronie roślin miał Maciej Lenkiewicz z firmy Arysta LifeScience Polska. Z kolei prof. Stanisław Pietr z Wydziału Przyrodniczo-Technologicznego Uniwersytetu Przyrodniczego we Wrocławiu oraz Arkadiusz Sławiński z firmy Agrii Polska mówili o coraz większej roli "niechemicznych" środków ochrony roślin, w tym specjalnie wychodowanych grzybów i powstałych na ich bazie preparatów, takich jak Myconate HB czy Ӧkon-ni. - Niepestecydowe środki ochrony roślin i preparaty biologiczne działają w ten sposób, że wykorzystują grzyby lub bakterie eliminujące rozwój patogenów - powiedział prof. Pietr.

Sporo pytań od rolników otrzymał dr Roman Warzecha z Instytutu Hodowli i Aklimatyzacji Roślin w Radzikowie, który omówił problemy w ochronie chemicznej kukurydzy przed chwastami. Dr Warzecha podał szereg praktycznych informacji odnośnie stosowania środków ochrony roślin zawierających poszczególne substancje aktywne. Z kolei na konferencji w Pawłowie Andrzej Segit z firmy Arysta LifeScience Polska przedstawił odświeżoną, bardzo szeroką ofertę środków do ochrony roślin. Bardzo duże zainteresowanie rolników z Lubelszczyzny wywołał temat poruszony przez prof. Marka Korbasa z Instytutu Ochrony Roślin w Poznaniu, dotyczący strategii ochrony rzepaku przed chorobami grzybowymi, m.in. zgnilizną kapustnych, szarą pleśnią, czernią krzyżowych i zgnilizną twardzikową, które najbardziej wpływają na spadek plonu. Pracownik Instytutu szczegółowo omówił i udzielił wielu porad dotyczących terminu, funkcji i warunków umożliwiających opóźnienie stosowania ochrony fungicydowej.

BEZ MASZYN ANI RUSZ...

W tegorocznej edycji konferencji regionalnych "Farmera" po raz pierwszy zadebiutowały tematy związane z maszynami rolniczymi. Jednym z nich był "Racjonalny wybór ciągnika" - prezentacja wygłaszana zamiennie przez dziennikarzy "Farmera", redaktora naczelnego Wojciecha Denisiuka i Karola Hołownię, prowadzącego dział dotyczący techniki rolniczej. W prezentacji zwrócono przede wszystkim uwagę na elementy wyposażenia ciągników rolniczych, takie jak: przekładnie napędowe, układy hydrauliczne, przednie TUZ-y czy elementy wpływające na komfort pracy - to wszystko w kontekście aspektów użytkowych i ekonomicznych. Czy zawsze potrzebny jest ciągnik z pełnym pakietem wyposażenia? Z jakimi kosztami wiąże się to podczas zakupu i późniejszej eksploatacji? Kiedy postawić na ciągnik 4-cylindrowy, a kiedy warto dopłacić za maszynę z jednostką 6-cylindrową? Na te i inne pytania dziennikarze starali się odpowiedzieć w swoich wystąpieniach. Wśród osób obecnych na spotkania pojawiło się sporo pytań, szczególnie odnośnie żywotności nowoczesnych jednostek napędowych doposażonych w osprzęt służący do redukcji szkodliwych związków spalin, a także możliwości, jakie dają poszczególne rodzaje przekładni i związanych z tym kosztów eksploatacyjnych.

Prof. dr Jacek Przybył z Uniwersytetu Przyrodniczego w Poznaniu w swoim wystąpieniu w Pawłowie podał kilka ważnych wskazówek dotyczących narzędzi i sposobu wykonywania uprawy pożniwnej. Naukowiec zaznaczył, że mimo iż w bieżącej porze roku raczej nikt nie myśli o tym, co będzie po żniwach, to jednak warto zastanowić się już teraz, w jaki sposób wykonać uprawę pożniwną, ponieważ jest ona bardzo istotna - decyduje o kolejnych procesach i efektach w zastosowanych technologiach. Fundamentem dobrej uprawy pożniwnej są same żniwa, a konkretnie: dobre rozdrobnienie słomy (na odcinki maksymalnie 10-centymetrowe, optymalnie do 4 cm), równomierny rozrzut słomy i plew oraz jak najkrótsze ściernisko. Wartym uwagi narzędziem do wykonania pierwszej uprawki jest ciągle mało popularne zgrzebło, które wyrównuje rozkład słomy na polu i spulchnia wierzchnią warstwę gleby - tworzy dobre warunki do kiełkowania chwastów i samosiewów. Długie łodygi roślin najlepiej jest rozdrobnić mulczerem.

Przybył wymienił również wady i zalety stosowania kultywatorów ścierniskowych i bron talerzowych. Obecnie raczej odchodzi się od konstrukcji 2-belkowych kultywatorów, po których resztki pożniwne nie są dobrze wymieszane. Im więcej belek z zębami, tym lepsze wymieszanie resztek z glebą i szybszy rozkład.

Na konferencji w Ciechanowcu temat maszyn do uprawy pożniwnej - ze względu na uwarunkowania regionalne związane z większym udziałem chowu bydła - został zastąpiony przez prezentację na temat "Eksploatacji samojezdnych sieczkarń polowych do kukurydzy", którą przygotował dr hab. inż. Jarosław Chlebowski z Wydziału Inżynierii Produkcji SGGW. Sieczkarnie polowe to jedne z najdroższych maszyn rolniczych, dlatego decydując się na zakup takiego sprzętu, trzeba przede wszystkim zastanowić się nad maksymalizacją jego wykorzystania. Dzięki odpowiednim przystawkom maszynę można wykorzystać także do zbioru zielonek niskich i wysokich, kolb kukurydzy czy roślin energetycznych. W tym miejscu naukowiec omówił rodzaje dostępnych adapterów służących do zbioru takich roślin. Najmocniej jednak dr Chelbowski skupił się na rozwiązaniach technologicznych stosowanych wewnątrz maszyn, które bezpośrednio wpływają na jakość pozyskiwanej paszy do zakiszania. Naukowiec przedstawił i porównał układy przepływu i rozdrabniania masy w sieczkarniach takich firm, jak: Krone, Claas, New Holland, John Deere i Fendt. Rozwiązania poszczególnych producentów na pierwszy rzut oka nie różnią się miedzy sobą zbyt znacząco. Jednak jak to zwykle bywa, diabeł tkwi w szczegółach. Inne mogą być: liczba walców wciągających czy średnica bębna tnącego i ułożenie noży na bębnie.

Bardzo ważnym elementem do uzyskania wysokiej jakości roślin na takie kiszonki, na którym również skupił się dr Chlebowski, są zgniatacze ziarna (walce rozcierające). Wiele też zależy od stanu noży, a więc systemów ich ostrzenia i ustawienia długości cięcia. Tu z pomocą przychodzą innowacyjne systemy, które badają zawartość wody w zielonej masie i automatycznie dopasowują długość sieczki.