Przed Sądem Okręgowym w Olsztynie kończy się postępowanie dotyczące żądania odszkodowania za pozostawioną przed laty nieruchomość.

We wtorek sąd zlecił biegłemu uzupełniającą wycenę gruntów pozostawionych we wsi Podlejki przez państwa Tyzaków, którzy w 1978 roku wyemigrowali do Niemiec. Na tej podstawie będą mogli oni otrzymać odszkodowanie. Sąd chce, by biegły oszacował wartość nieruchomości w dwóch wariantach, ponieważ strony sporu różnie oceniają stan zabudowań pozostawionych przez Tyzaków przed ich wyjazdem do RFN.

Prokuratoria Generalna Skarbu Państwa uważa, że stan nieruchomości był zły, natomiast Erika Tyzak ocenia, że pozostawiła gospodarstwo w dobrym stanie.

Sąd odroczył postępowanie bez podania terminu kolejnej rozprawy.

Erika Tyzak z mężem i dziećmi mieszkali we wsi Podlejki; ich gospodarstwo leżało tuż przy głównej szosie do Olsztyna i obejmowało 48 ha, w tym domy i budynki gospodarcze, pola z ziemią III klasy oraz las. Rodzina przed wyjazdem notarialnie sprzedała dom i murowany chlew, resztę zostawiając. Tyzakowie wyjechali do Niemiec 15 maja 1978 r., a już dzień później naczelnik gminy Gietrzwałd wydał decyzję o przejęciu ich majątku.

Majątek ten teraz częściowo pozostaje we władaniu Skarbu Państwa, a częściowo został sprzedany osobom trzecim. W zasobach Skarbu Państwa pozostają grunty leśne, które należały do rodziny Tyzaków.

Mieszkająca obecnie w Niemczech Warmiaczka o zapłatę za pozostawiony przed laty w Podlejkach majątek stara się od 2010 roku. Od tego czasu udało się jej m.in. doprowadzić do stwierdzenia nieważności decyzji naczelnika gminy Gietrzwałd o przejęciu majątku (ostateczną decyzję wydał NSA).

W olsztyńskim sądzie okręgowym w ostatnim czasie toczy się kilka spraw tzw. późnych przesiedleńców o zapłatę za pozostawiony w Polsce majątek. Jedne kończyły się decyzją o zapłacie, inne pozwy oddalano.

Najgłośniejszą i najbardziej znaną sprawa tego rodzaju była ta, którą wytoczyła Agnes Trawny (po latach odzyskała ojcowiznę).