Jedna piąta umów z dzierżawcami  - dotyczących wyłączenia 30 proc. ziemi z dzierżaw, co zgodnie ze znowelizowaną ustawą o gospodarce nieruchomościami pozwala dzierżawcom kupić pozostałe 70 proc. po preferencyjnej cenie - w województwie zachodniopomorskim została aneksowana tak, że odsunięto nawet do 2016 roku termin wydania wyłączonych nieruchomości.

Jeśli dodać do tego przetargi dotychczas kwestionowane przez rolników - jako obstawiane przez słupy, które podbijają cenę ziemi do wysokości nieakceptowanej przez rolników, a mogącej być dopuszczalną tylko dla osób wspieranych przez zagraniczny kapitał albo spekulantów – widać, że rolnikom wciąż pozostaje niewiele gruntu, o który mogą zabiegać w celu powiększenia własnych gospodarstw rodzinnych.

Tym baczniej przyglądają się więc dokonywanym przez ANR transakcjom.  Informowaliśmy już o protestach związanych z tym na terenie powiatu pyrzyckiego.

Ostatnio znów doszło do konfliktu – rolnicy uniemożliwili przetarg dotyczący gminy Barlinek, odbywający się w Pyrzycach. Zapytaliśmy w ANR, jak doszło do tej sytuacji. Ale im więcej pytamy OT ANR w Szczecinie, tym mniej wiemy o tym, co się tam wydarza.

- Przetarg w Pyrzycach, pomimo złożenia przez czterech kandydatów wymaganego kompletu dokumentów (po wnikliwej analizie komisji przetargowej ) oraz wpłacenia wadiów nawet się nie rozpoczął. Przeprowadzenie procedury przetargowej uniemożliwiła grupa postronnych rolników, którzy przybyli na przetarg jako niezadowoleni obserwatorzy – wyjaśnia Elżbieta Kurpiel, Sekcja Organizacyjno-Prawna OT ANR w Szczecinie.

Co to znaczy: "Przeprowadzenie procedury przetargowej uniemożliwiła grupa postronnych rolników"? Czyżby zakłócili oni porządek i w ten sposób uniemożliwili przetarg? Czy wezwano policję? Czy przetarg przełożono czy odwołano? – dopytujemy dalej, ale ANR milczy.