O przychylnej postawie ANR pisze dziś portal obserwatorfinanowy.pl. Ustawa o kształtowaniu ustroju rolnego zabroniła kupowania ziemi rolnej przez osoby, które nie są rolnikami. Okazuje się jednak, że z pozostawionej przez ustawodawcę furtki skorzystały w ciągu ostatnich 9 miesięcy tłumy osób nie związanych z rolnictwem.

Furtka polega na tym, że chętny na zakup ziemi, który nie spełnia warunków ustawowych, może zwrócić się z prośbą o zezwolenie na zakup do prezesa ANR. I tak, według danych ANR, na które powołuje się Obserwator, z takim wnioskiem po zmianie przepisów w maju 2016 r. ruszyło do agencji 5 051 osób, a jedynie 73 osoby odeszły z kwitkiem. Zgodę otrzymały 4 624 osoby, a w 354 przypadkach postępowanie zostało umorzone. Przeciętna decyzja negatywna dotyczyła powierzchni 8,3 ha.

Obserwator potwierdza znany fakt, że ustawa przyniosła spadek obrotów ziemią, a także spowolnienie wzrostu cen ziemi – ale nie całkowite zatrzymanie. W ostatnim kwartale 2016 r. za hektar płacono 1,5 proc. więcej niż rok wcześniej.

Kwalifikacje

Osoba składająca wniosek w ANR musi mieć pomysł na biznes „najlepiej zaopiniowany przez niezależną organizację”, kwalifikacje rolnicze oraz zobowiązać się do zamieszkania na terenie gminy, do której należy ziemia rolna.

Przy samym terminie „kwalifikacje” już wkraczamy w sferę niedopowiedzianą. Za właściwe kwalifikacje uchodzi oczywiście wykształcenie rolnicze – zawodowe, średnie lub wyższe. Wśród kierunków studiów, oprócz oczywistego rolnictwa, jak pisze Obserwator, uznawana jest także weterynaria, zootechnika, rybactwo, ogrodnictwo i architektura krajobrazu.  Wśród szkół średnich akceptowanych jest 26 profili, od pszczelarstwa, ekonomii, mechaniki i turystyki, po specjalizację rolną.

Kwalifikacje zapewni także pięć lat stażu pracy w rolnictwie, w przypadku braku ukończonych odpowiednich szkół. Jest jeszcze jedno rozwiązania – nierolnicze kierunki studiów także mogą zostać zaakceptowane, jeśli w trakcie studiów było prowadzonych co najmniej 120 godzin zajęć nt. produkcji rolniczej, zwierzęcej, ogrodniczej etc. Można też kwalifikacje rolnicze uzupełnić podyplomowo, wystarczą 2 semestry nauki i kilka tysięcy złotych za czesne.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!