- Głównym zadaniem Agencji Nieruchomości Rolnych jest tworzenie i poprawa struktury obszarowej gospodarstw rodzinnych – przypomniał w Sejmie poseł Jan Warzecha i pytał: - Jak się ma realizacja tego zadania agencji do procederu wykupu ziemi rolnej przez spółki zagraniczne, które robią to przy pomocy podstawionych ludzi, słupów? Znane są przypadki sprzedaży ziemi wraz z dzierżawcą, a nawet bez powiadamiania o przetargu rolników ją dzierżawiącym. Przeciw takim praktykom protestowali związkowcy i rolnicy w Szczecinie w lutym i czerwcu, a z jeszcze większą determinacją protestują od 5 grudnia 2012 r. do dnia dzisiejszego. Protestujący twierdzą, że nawet 80 proc. dotychczas sprzedawanej ziemi przez agencję na Pomorzu mogło trafić do cudzoziemców, a w warmińsko-mazurskim – 50 proc.

W odpowiedzi minister rolnictwa Stanisław Kalemba stwierdził, że jest zwolennikiem gospodarstw rodzinnych: we mnie jako w ministrze rolnictwa rolnicy polscy mają w tym zakresie największego sprzymierzeńca – zapewnił. Problem sprzedaży ziemi osobom podstawionym nie jest nowy:

- Kilkanaście lat temu ten problem był i jest nadal sygnalizowany. Natomiast wszystkie przypadki, które trafiły do mnie, przynajmniej od kiedy jestem ministrem rolnictwa, od 31 lipca ubiegłego roku, które do mnie dotarły odnośnie do tak zwanych słupów zostały skierowane do CBA, do ABW i mam odpowiedź z tych instytucji, że kontrole zostały podjęte. Nie ma ani jednego wniosku, który by do mnie dotarł i nie został zgłoszony.

Minister  przypomniał,  jakie uregulowania prawne obowiązują obecnie przy sprzedaży ziemi z zasobów ANR: - Teraz należy zauważyć, że w przypadku gdy dany rolnik spełnia wszystkie kryteria określone w powyższych przepisach, Agencja Nieruchomości Rolnych nie ma prawnych możliwości, aby nie dopuścić takiej osoby do udziału w przetargach.