To pierwsza osoba, której postawiono zarzuty w śledztwie dotyczącym niewywiązania się przez wykonawcę z zobowiązań wobec rolników, którym miał budować zbiorniki na gnojowicę.

"Wciąż prowadzimy śledztwo zmierzające w kierunku popełnienia przestępstwa oszustwa na szkodę rolników i doprowadzenia do niekorzystnego rozporządzenia mieniem poprzez wprowadzenie w błąd bądź wykorzystanie błędu" - poinformowała PAP we wtorek Maria Kudyba, rzecznik łomżyńskiej prokuratury.

Śledztwo prowadzone jest przez tę prokuraturę od grudnia 2007, wcześniej - od sierpnia - prowadziła je miejscowa prokuratura rejonowa. Do Łomży trafiły też podobne śledztwa dotyczące tej firmy, prowadzone w innych prokuraturach w Polsce.

Jak podała prokurator Kudyba, w sumie trudno jeszcze podać liczbę pokrzywdzonych rolników. W sumie w śledztwie pojawiają się informacje dotyczące około pół tysiąca umów, przy czym pierwsze z nich zostały zrealizowane.

"Jest nawet część rolników zadowolonych, części wykonano roboty, ale wadliwie i nawet zaczęto dochodzić roszczeń cywilnoprawnych, część tylko zapłaciła pieniądze, a firma w ogóle nie przystąpiła do realizacji umowy" - dodała.

Rolnicy podpisywali z firmą umowy na wykonanie inwestycji, której część finansowana była środkami z Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

Wpłacali zaliczki na długo przed przystąpieniem do prac przez wykonawcę. Kwoty były różne - od kilku do kilkudziesięciu tysięcy złotych.

Źródło: PAP