Olsztyński oddział Agencji Nieruchomości Rolnych rozpoczął wysyłanie dzierżawcom - zarówno osobom prawnym, jak i fizycznym - propozycji związanych z wykupem dzierżawionej dotąd ziemi. Wysłano już kilkanaście tego rodzaju pism, w sumie do 3 czerwca wypowiedzenia umów trafią do 40 osób prawnych (najczęściej spółek) i 56 osób fizycznych.

- Jako dzierżawca ma pan prawo pierwszeństwa w nabyciu nieruchomości. W przypadku rezygnacji z tego prawa nieruchomość zostanie wystawiona do sprzedaży w drodze przetargu łącznie z umową - czytamy w piśmie skierowanym do jednego z dzierżawców.

Rzecznik olsztyńskiej ANR Zdzisław Szymocha poinformował, że wypowiadanie umów dzierżawy ziemi to skutek grudniowej zmiany "Ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi Skarbu Państwa". W jej myśl sprzedanych ma zostać 30 proc. dzierżawionej dotąd od Agencji ziemi.

- Ponieważ w warmińsko-mazurskim spółki dzierżawią areał o powierzchni 26 209 ha to zgodnie z ustawą do sprzedaży przeznaczymy 7 863 ha dzierżawione przez spółki ziemi. Rolnicy dzierżawią 18 416 ha i 30 proc. tej powierzchni to 5 525 ha i tyle właśnie ziemi sprzedamy. W sumie ziemia przeznaczona na sprzedaż zarówno od spółek jak i osób fizycznych wyniesie 13 388 ha - wyjaśnił Szymocha. Dodał, że zgodnie z ustawą wypowiadane są umowy tym dzierżawcom, którzy dzierżawią od Agencji więcej niż 428 ha 57 arów ziemi - w przypadku warmińsko-mazurskiego są to gospodarstwa leżące na północ od Olsztyna.

- Ustawodawca chciał, by ziemia, której umowy dzierżawy wypowiadamy, trafiła do rolników, by powiększyli oni swój areał. Kto ją kupi, to się okaże - przyznał Szymocha.

Wśród rolników zrzeszonych w branżowym samorządzie tj. Warmińsko-Mazurskiej Izbie Rolnej przeważają głosy zadowolenia z wprowadzenia takiego prawa. Prezes regionalnej Izby Jan Heichel powiedział, że do samorządu rolniczego docierają sygnały od rolników indywidualnych, którzy chcą powiększać swoje gospodarstwa i kupować ziemię.

- Ci ludzie czekają na ogłoszenie przetargów. Nie wiadomo tylko, czy oni kupią tę ziemię, czy w przetargach wygrają ludzie, którzy kupią ją dla dopłat i płacenia KRUS-u a nie ZUS-u, mówiąc wprost: cwaniacy z miasta - powiedział Heichel, który przyznał, że samorząd rolników chce w tej sprawie wypracować porozumienie z ANR. - Na razie nie wypracowaliśmy żadnego stanowiska, ale mamy jeszcze trochę czasu - dodał.

Szymocha dodał, że hektar ziemi będzie sprzedawany za 14 324 zł - tyle wynosiła średnia cena za hektar ziemi w warmińsko-mazurskim w III kwartale 2011 roku (dla porównania w tym okresie najdroższa była ziemia w kujawsko-pomorskim i kosztowała 25 400 zł za ha, a najtańsza w lubelskim - 11 016 zł za ha).

Rolnicy i spółki rolne na podjęcie decyzji, czy kupują dzierżawioną dotąd ziemię mają trzy miesiące. Jeśli dzierżawcy nie będą wykupywać ziemi, pierwsze przetargi odbędą się w czerwcu lub lipcu.

Rolnik, który udostępnił pismo z wypowiedzeniem umowy dzierżawy jeszcze nie zdecydował, czy skorzysta z prawa pierwokupu.