Błędna ocena gruntu i wód może powodować nadmierne lub nierównomierne osiadanie i w rezultacie pękanie fundamentu oraz ścian. Według sztuki budowlanej o tym, czy w ogóle jest możliwe posadowienie budynku na danej działce, decyduje rodzaj gruntu. Teren, na którym stawia się budynek musi spełniać wymagania normy budowlanej, dotyczące możliwości przenoszenia obciążeń pochodzących od fundamentu. Poszczególne rodzaje gruntów mają różny skład i co za tym idzie – różną nośność. Warunkom gruntu budowlanego na pewno nie odpowiadają grunty nasypowe, próchnicze, torfy, wysypiska czy zwałowiska. Nie oznacza to jednak, że na takich terenach absolutnie nie można budować. Może się bowiem zdarzyć, że pod płytką warstwą wierzchnią jest grunt rodzimy o pożądanych właściwościach.

Na wsi wznoszone są przeważnie budynki niskie, dające niewielkie obciążenia na grunt. Dlatego przy projektowaniu i wznoszeniu takich budynków rodzaj gruntu i jego nośność nie są aż tak ważne. Znacznie ważniejszym zagadnieniem, o dużym znaczeniu praktycznym, jest woda gruntowa, zwłaszcza w budynkach podpiwniczonych.

Wysoka woda
Woda jest wrogiem każdej konstrukcji budowlanej. W miarę możliwości trzeba jej unikać, nawet wtedy, gdy zastosowano staranną izolację przeciwwilgociową. Dotyczy to przede wszystkim ścian piwnicznych i fundamentowych stale narażonych na działanie wilgoci, występującej w ziemi w sposób naturalny. Zawartość wody w gruncie może być różna i zależy od jego rodzaju, pory roku, ukształtowania terenu, ilości opadów atmosferycznych, a przede wszystkim od poziomu wody gruntowej. Najmniej pożądana sytuacja jest wówczas, gdy fundamenty i ściany piwnicy stoją w wodzie. Izolacja ulegnie wówczas szybkiemu zniszczeniu, nawet jeśli wykonana jest z najlepszych materiałów.

Problem stojącej wody nie znika też w przypadku budynków niepodpiwniczonych. Zastoiska wodne przy fundamentach mogą powodować nierównomierne osiadanie budynku. Skutkiem tego są na początku ledwie dostrzegalne rysy i spękania w ścianie, które z czasem mogą się powiększać. Nie musi to od razu powodować zagrożeń dla całości konstrukcji, jednak znacznie obniża wartość budynku.

Dlatego przed planowaną budową dobrze jest uzyskać jak najpełniejszą wiedzę o rodzaju gruntu i wahaniach poziomu wody. Wiele informacji dostarczy próbny dół o głębokości przynajmniej jednego metra poniżej przewidywanego poziomu posadowienia fundamentów. Wykop nie powinien znajdować się na linii planowanych fundamentów, ale w bliskim sąsiedztwie. Jednak na tyle bezpiecznym, aby nie doszło do naruszenia gruntu. Rozsądek podpowiada, że wiedza na temat wody gruntowej będzie miarodajna tylko wówczas, gdy taki dół wykona się na rok przed planowaną budową. Rozeznanie przeprowadzone na przykład tylko późnym latem czy wczesną jesienią niewiele powie o ewentualnych zagrożeniach. Jeśli jednak brak czasu nie pozwala na obserwację całoroczną, dół kontrolny należy wykonać przynajmniej wiosną, gdy poziom wody gruntowej jest zwykle maksymalny, albo w miesiącach o częstych i długotrwałych obfitych opadach.

Jeśli maksymalny poziom wody występuje na głębokości co najmniej jednego metra poniżej planowanego posadowienia fundamentów, można podjąć bezpieczną decyzję o podpiwniczeniu. Jeśli jest wyższy, nie warto ryzykować i lepiej zrezygnować z podpiwniczenia, mimo że na rynku jest duży wybór znakomitych izolacji wodoszczelnych.

Jednak bez rozeznania trwającego przynajmniej kilka miesięcy, można dać się łatwo zmylić, zwłaszcza jeśli grunt pod przyszły budynek to gliny i iły, a więc trudno przepuszczalny. Ponieważ wykopy i prace fundamentowe wykonywane są przeważnie latem, gdy zwykle jest sucho, brak napływającej wody może wprowadzić w błąd i utwierdzić w przekonaniu, że identyczne warunki panują przez cały rok. Rodzaj i właściwości gruntu trudno przepuszczalnego sprawiają, że woda przenika przez niego bardzo powoli, wskutek czego magazynuje jej duże ilości. W rezultacie po długotrwałych opadach deszczu i w trakcie wiosennych roztopów, wokół fundamentów mogą pojawić się zastoiska wodne. Nawet jeśli takie wody zaskórne występują tylko przez część roku, stanowi to zagrożenie dla izolacji ścian piwnicznych.

Mróz na głębokości
W czasie mroźnej zimy każdy grunt zamarza na pewną głębokość. Różni się ona w poszczególnych regionach Polski, ponieważ zależy od występowania najniższych temperatur, czasu ich trwania, jak również od rodzaju samego gruntu. Głębokość tę mierzy się od poziomu nieosłoniętej powierzchni gruntu lub od poziomu posadzki położonej na gruncie w pomieszczeniach nieogrzewanych.

Właściwa głębokość posadowienia fundamentu ma szczególne znaczenie dla budynków stawianych na tzw. gruntach wysadzinowych, jak iły czy gliny. Chłoną one i magazynują w sobie duże ilości wody, która zamarzając zwiększa ich objętość. Gdy mrozy są silne i długotrwałe, ziemia może przemarznąć do głębokości ponad jednego metra. Jeśli fundament posadowi się za płytko i pod nim znajdzie się zamarznięty grunt, wówczas w czasie surowej zimy cały budynek lub jego część zostaną podniesione o kilka czy kilkanaście milimetrów, w zależności od zawartości wody w gruncie. Wiosną, wraz ze wzrostem temperatury, będzie zachodzić z kolei zjawisko odwrotne. Jest to również niebezpieczne dla budynku, ponieważ odtajanie gruntu pod ławami przebiega bardzo nierównomiernie: w miejscach nasłonecznionych szybciej, a od północnej strony – wolniej. Łatwo przewidzieć, że od północy, gdzie ziemia pozostaje zamarznięta, fundamenty będą nieco wyżej niż tam, gdzie ziemia zostanie ogrzana szybciej i fundamenty powrócą do pierwotnego poziomu. Wówczas, wskutek ogromnych naprężeń, mogą pojawić się w ścianach drobne spękania i szczeliny.

Jak głęboko
Aby uniknąć szkód spowodowanych mrozem, głębokość posadowienia fundamentów nie powinna być mniejsza, niż przyjęta w normach budowlanych dla określonych regionów kraju, uwzględniających strefy klimatyczne. Wówczas grunt pod ławą chroni przed zamarznięciem nawet podczas najsroższej zimy odpowiednio gruba warstwa ziemi. I tak w zachodniej części Polski, gdzie klimat jest łagodniejszy, a temperatury zimą wyższe, fundament można posadowić najpłycej, bo już na głębokości 80 cm. Ten obszar jest położony na zachód od linii wyznaczonej przez miejscowości: Słupsk – Nakło – Konin – Brzeg nad Odrą. Na obszarach na wschód od tej linii fundament musi być zagłębiony na co najmniej 1 metr. Tereny górskie i północno-wschodnia część kraju na północ od linii Bielsk Podlaski – Zambrów – Biskupiec – Braniewo – wymagają już posadowiania fundamentów na głębokości nie mniejszej niż 1,2 metra. Najzimniejsza część kraju, tzw. biegun zimna, to oczywiście okolice Suwałk. Według normy jest to obszar na północ od linii Sokółka – Ełk – Giżycko. Tam fundament należy zagłębić aż na 1,4 metra.

O przemarzaniu należy również pamiętać, gdy po wykonaniu fundamentów i ścian piwnicy, prace zostają przerwane na zimę. Fundament w budynkach podpiwniczonych jest posadowiony przeważnie dość płytko pod posadzką piwnicy, a więc grunt pod nim nie jest chroniony przed mrozem i może dojść do ruchów wysadzinowych. Dlatego fundamenty i posadzkę piwnicy należy na zimę odpowiednio zabezpieczyć płytami ze styropianu lub słomianymi matami. Najlepiej byłoby oczywiście przykryć piwnicę stropem, jeszcze przed nastaniem zimy, i dodatkowo ochronić styropianem lub matami. Wówczas do przemarzania pod ławami fundamentowymi nie dopuści naturalne ciepło gruntu. Wykop po stronie zewnętrznej budynku musi być oczywiście zasypany ziemią.

Źródło "Farmer" 11/2006

Podobał się artykuł? Podziel się!