Ustawa o wstrzymaniu sprzedaży nieruchomości Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa, uchwalona przez Sejm 14 kwietnia, nie została jeszcze podpisana przez prezydenta.

Reguluje ona prywatny obrót ziemią; zakłada, że nabywcą ziemi rolnej może być jedynie rolnik indywidualny czyli osoba fizyczna, która osobiście gospodaruje na gruntach do 300 ha, ma kwalifikacje rolnicze i co najmniej od 5 lat zamieszkuje w gminie, gdzie jest położona co najmniej jedna działka jego gospodarstwa. Agencja Nieruchomości Rolnych będzie miała prawo pierwokupu ziemi. Nie będzie to dotyczyło dziedziczenia gospodarstwa przez osoby bliskie.

Prezes KRIR Wiktor Szmulewicz powiedział w piątek PAP, że do prezydenta zostało skierowane pismo, by wyszedł on z inicjatywą szybkiej nowelizacji tej ustawy, z uwzględnieniem postulatów samorządu. Zdaniem prezesa KRIR, prezydent powinien jednak podpisać ustawę. Dodał, że ustawa w Sejmie była procedowana bardzo szybko.

W piśmie skierowanym w tym tygodniu do prezydenta Dudy zarząd KRIR wskazał, że podczas prac w parlamencie nie wzięto pod uwagę propozycji samorządu, by rolnikowi indywidualnemu, prowadzącemu już gospodarstwo od ponad 5 lat, staż pracy w gospodarstwie zaliczyć na poczet wykształcenia rolniczego. Kolejną nieuwzględnioną propozycją jest to, by rolnik indywidualny mógł kupować ziemię poza swoją gminą lub gminą sąsiednią - powiedział Szmulewicz. Jak wyjaśnił, mimo iż autorzy projektu zapewniali, że rolnik prywatną ziemią będzie mógł kupić w całej Polsce, to - według prawników - jest to niemożliwe.

Zdaniem Szmulewicza jest też potrzeba wprowadzenia przepisu dotyczącego możliwości dziedziczenia przez dzieci rolnika siedliska użytkowanego przez rolnika, który oddał ziemię na rzecz Skarbu Państwa za emeryturę w KRUS lub możliwość skorzystania przez takich emerytowanych rolników z prawa zasiedzenia. Jak tłumaczył, wielu rolników, którzy oddali gospodarstwo za emeryturę, mogło zostawić sobie do hektara ziemi. Teraz takich siedlisk nie będzie można sprzedać. Nowa ustawa przewiduje, że będzie można sprzedawać działki do 0,3 hektara osobom niezwiązanym z rolnictwem. Oznacza to, że osoba z miasta nie będzie mogła nabyć siedliska z działką, a rolnicy taką inwestycją nie są zainteresowani i domy na wsi stoją puste - argumentował szef Izb.