Marek Michalak gospodaruje na areale ponad 70 ha we wsi Mijanowo, w gminie Trzemeszno (woj. wielkopolskie). Specjalizuje się w produkcji trzody chlewnej. Pomaga mu syn Krzysztof, który zdobył rolnicze wykształcenie i postanowił zostać na wsi. Młody następca chce rozwijać i modernizować gospodarstwo. Produkcję tuczników rolnicy prowadzą w cyklu zamkniętym, w oparciu o stado liczące 45 loch. Przed 5 laty postanowili przebudować i unowocześnić chlewnię, tak by porodówka znalazła się w oddzielnym sektorze. Na przeszkodzie ich planom stanęły jednak protesty sąsiadów. Gospodarze musieli się poddać, ale nieoczekiwanie pojawiła się szansa na realizację zamierzeń.

TRANSAKCJA Z DEKLARACJĄ

- Firma, która ma siedzibę w okolicy, wystawiła na sprzedaż działki z nieużywanymi obiektami inwentarskimi na granicy sąsiedniej wsi Popielewo - opowiada Marek Michalak. - Budynki po dawnej oborze i cielętniku można było zaadaptować na chlewnię. Do działki był świetny dojazd asfaltową drogą i co najważniejsze, nieruchomość znajdowała się z dala od zabudowań, więc chlewnia nikomu by nie przeszkadzała.

Pod koniec 2013 r. gospodarze dokonali transakcji z firmą Sano, bo o niej właśnie mowa. Stali się właścicielami nieruchomości składającej się z 3 zabudowanych działek o łącznej powierzchni 1,84 ha. Realizację inwestycji zaczęli od ogrodzenia działki i w tym momencie zaczęły się ich kolejne problemy.

- Kiedyś były to grunty spółdzielni - wyjaśnia Marek Michalak. - Przez środek parceli biegła droga, która zaczynała się od drogi gminnej, a wylot miała w gruntową drogę wśród pól. Gdy istniała spółdzielnia, jeździł tędy autobus dowożący ludzi do pracy, więc drogę przejęła gmina. Gdy nabywaliśmy nieruchomość, dowiedzieliśmy się jednak, że przez jakieś niedopatrzenie właścicielem małego odcinka tej drogi jest Sano. Chcieliśmy formalnie załatwić służebność drogi, ale właściciele firmy zapewniali nas, że nie ma takiej potrzeby. Na piśmie złożyli deklarację, że będą nam udostępniać drogę "w ramach dobrosąsiedzkich stosunków".