O tym, że rząd ma się wkrótce zająć ustawą dotyczącą wstrzymania sprzedaży ziemi minister rolnictwa Krzysztof Jurgiel poinformował w piątek we wsi Krzywe pod Suwałkami, gdzie spotkał się z rolnikami. Minister zapewniał rolników, że ustawa ta jest potrzeba, by uporządkować sytuację na rynku obrotu ziemią w Polsce. Rolnicy obecni na spotkaniu zgodzili się z nim w tej kwestii.

Przygotowana przez resort rolnictwa ustawa wprowadza 5-letni zakaz sprzedaży ziemi. Jurgiel tłumaczył rolnikom, że ten czas jest potrzebny, "by uporządkować sprawy w Agencji Nieruchomości Rolnych".

W tym okresie rolnicy będą mogli pozyskiwać nowe grunty od Agencji Nieruchomości Rolnych dzierżawiąc je. Minister argumentował, że dzierżawa jest powszechnym zwyczajem w krajach całej Europy. "Poza tym dzierżawa daje stały przychód dla państwa, które cały czas jest właścicielem ziemi" - argumentował Jurgiel i podkreślał, że niezadowolenie z tej formy gospodarowania państwową ziemią wyrażają zwłaszcza "firmy uczestniczące w pośrednictwie w obrocie ziemią".

Wstrzymanie przetargów na sprzedaż państwowej ziemi było jedną z pierwszych decyzji po objęciu resortu rolnictwa przez Krzysztofa Jurgiela. W piątek minister tłumaczył rolnikom, że musiał odwołać ogłoszone już przetargi na sprzedaż ziemi, ponieważ po objęciu resortu otrzymał wiele pism od organizacji rolniczych w kraju, które wskazywały na nieprawidłowości dotyczące obrotu ziemią.

"Pracując w sejmowej komisji rolnictwa obserwowaliśmy jak tzw. słupy kupują ziemię. Z tym trzeba było skończyć" - podkreślał Jurgiel, w czym przytakiwali mu rolnicy podkreślający, że "niemal w każdej wsi jest znany rolnik z Marszałkowskiej, który nie uprawia nic, tylko bierze dopłaty".

Ograniczenia nie będą dotyczyły gruntów, które mają być przeznaczone na cele publiczne, np. pod budownictwo mieszkaniowe, centra biznesowe, obiekty sportowe oraz działek do 1 hektara. Jurgiel tłumaczył, że ten zapis ma służyć "celom socjalnym, a ukrócić spekulacje". "Skończą się sytuację, gdy ktoś kupował ziemię, zmieniał jej przeznaczenie i zarabiał na tym" - mówił minister.