Dotyczą zarówno sprzedaży ziemi, jak i sprzedaży produktów rolniczych.

Nie byłem świadkiem incydentu z jajkiem – mówi Edward Kosmal, przewodniczący KPRWZ. – Podczas rozmów było spokojnie, rozmawialiśmy, posługując się argumentami. Szkoda tylko, że minister niewiele obiecał. Mówił o zmianach, ale różnica między nami jest zasadnicza: Sawicki nie przewiduje dzierżaw ziemi z zasobu ANR. Poza tym różnimy się co do oceny PROW: zdaniem Sawickiego, program daje szanse młodym rolnikom, a my mówimy, że są oni bez możliwości tworzenia gospodarstw z ziemi należącej do ANR. Sawicki obiecał wprawdzie, że będzie pracował nad możliwością przetargów ofertowych, ale nie chciał, aby oferowana cena ziemi była niżej punktowana niż inne elementy zawarte w ofercie.

Według Edwarda Kosmala, minister zabiega o poparcie, ale nie zapowiada wprowadzenia znaczących zmian: 

- Uważam, że jedynym celem przyjazdu ministra było robienie kampanii do Parlamentu Europejskiego. Narzekał na brak poparcia  wystarczającego do wprowadzania zmian – a przecież tworzy rządzącą koalicję. Nie można obciążać opozycji niepowodzeniem głosowań, skoro ma się większość w Sejmie – a tak było też z ubojem rytualnym. Rolnicy w Polsce utracili rynki wewnętrzne i nic nie wskazuje na to, abyśmy je odzyskali – minister zapowiada, że sprzedaż bezpośrednia nie zostanie umożliwiona w większym zakresie, bo nie będzie miała poparcia w Sejmie. Rozszerzenie katalogu produktów niewiele zmieni, skoro nie będziemy mogli sprzedawać w sklepach. Najważniejsze jest jednak to, że zalegalizowali sprzedaż ziemi obcemu kapitałowi i chcą to kontynuować. Na to nigdy nie damy zgody i to powiedzieliśmy wyraźnie podczas spotkania.

Z porządku dziennego ostatniego posiedzenia Sejmu skreślono pracęnad rozpatrzeniem projektu Senatu, dotyczącego rozszerzenia możliwości sprzedaży bezpośredniej. 

Podobał się artykuł? Podziel się!