Obrót ziemią rolniczą jest przedmiotem szczególnych regulacji prawnych we wszystkich krajach UE. W każdym z tych krajów istnieją też odpowiednie powołane w tym celu instytucje. 

Stowarzyszenia i spółki
Najbardziej znaną instytucją zarządzającą ziemią jest francuskie Krajowe Stowarzyszenie Zagospodarowania Ziemi i Urządzania Obszarów Wiejskich (SAFER), przez które przechodzi każda transakcja sprzedaży i kupna ziemi. Każdy zamiar sprzedaży lub kupna gruntu rolnego musi być zgłoszony do SAFER przez biuro notarialne obsługujące transakcję. Otóż może ona dojść do skutku tylko wówczas, gdy w określonym ustawą terminie SAFER nie zgłosi żądania pierwokupu. SAFER ma ponadto prawo wykonywania prac, które podnoszą wartość ziemi (np. przez wyrównanie terenu czy melioracje), koncentruje nabyte grunty w celu polepszenia rozłogu gospodarstw, dokonuje scaleń gruntów, ich wymiany itp. Z zasobu gruntów SAFER pochodzą również ziemie przeznaczone pod budowę nowych linii kolejowych i autostrad. I choć zagospodarowanie gruntów rolnych we Francji pozostawia wiele do życzenia (np. nadmierna koncentracja produkcji rolnej w Bretanii przy katastrofalnym wyludnianiu się obszarów wiejskich Masywu Centralnego), to bez działania SAFER sytuacja francuskiej wsi przedstawiałaby się prawdopodobnie jeszcze gorzej. 

Podobne instytucje są w Holandii, Belgii, Danii, Niemczech i innych krajach UE, w tym także w malutkim Luksemburgu. W Niemczech są to stowarzyszenia ziemskie, których głównym udziałowcem jest administracja rządowa poszczególnych landów, zaś nadzór nad spółkami sprawuje federalne ministerstwo rolnictwa. W Danii podobną rolę spełnia departament struktur rolnictwa, który jest upoważniony przez ministra rolnictwa do zakupu gruntów celem poprawy struktury obszarowej gospodarstw rolnych, zachowania walorów krajobrazu, urządzania terenów zieleni, przeprowadzenia melioracji czy realizowania inwestycji infrastrukturalnych. W Belgii działają dwie instytucje: Flamandzkie Stowarzyszenie Ziemskie oraz Walońskie Biuro Rozwoju Obszarów Wiejskich. Krajowe biuro scaleń (ONR) a także służba rozwoju obszarów wiejskich (SDR) działają nawet w tak maleńkim kraju jak Luksemburg. 

16 biur
Wedle zapowiedzi nowego ministra rolnictwa nadzór nad nieruchomościami Skarbu Państwa przejąłby Bank Ziemski, natomiast sprawy obrotu ziemią byłyby nadzorowane przez urzędy marszałkowskie. 

Zamysł likwidacji Agencji Nieruchomości Rolnych wzbudza wśród ekspertów wiele uzasadnionych wątpliwości. Tak ze względu na niekwestionowany dotąd dorobek jej poprzedniczki, czyli Agencji Własności Rolnej Skarbu Państwa w zagospodarowaniu gruntów po byłych PGR, jak i ze względu na czekające ANR zadania w następnych latach. Zdaniem fachowców, nie powinno się likwidować akurat tych instytucji, które działały dotąd prawie bez zarzutu i które teraz mają być zastąpione przez instytucje nowe, rozproszone i o nie do końca jasno określonych kompetencjach. Zwłaszcza, że w gospodarce ziemią potrzebna jest spójność, którą trudno będzie zapewnić, przekazując te zadania 16 jednostkom terenowym.

ANR obywa się praktycznie bez dotacji z budżetu, choć w programie Prawa i Sprawiedliwości, zatytułowanym „Tanie państwo” przypisano jej 239 mln zł dotacji. Tymczasem chodzi tu o 239 tys. zł. Mimo kilku już żądań sprostowania tego błędu, do tej pory (od ponad roku!) nie został on jeszcze poprawiony. Co więcej, błąd ten stanowi jedno z uzasadnień dla zamysłu likwidacji Agencji!

Agencja Nieruchomości Rolnych ma wygospodarować środki, które przeznaczone zostaną na zaspokojenie roszczeń Zabużan, za mienie pozostawione przez nich na wschodzie. Ocenia się, że na zaspokojenie tych roszczeń ANR będzie musiała sprzedać około 400 tys. ha gruntów. Z posiadłości ANR zaspokojone będą również roszczenia byłych właścicieli nieruchomości rolnych (reprywatyzacja), obliczane na równowartość około 500 tys. ha.

Agencja sprawuje również nadzór nad 59 spółkami hodowli roślin i zwierząt. Rozporządzeniem ministra rolnictwa i  rozwoju wsi zostały one uznane za spółki strategiczne i wyłączono je z prywatyzacji. Spółki te osiągają coraz lepsze wyniki produkcyjne i finansowe, odgrywają również coraz większą rolę w rozwoju całego polskiego rolnictwa.

Ustrój rolny
Najważniejszym wszakże zadaniem Agencji jest obecnie kształtowanie ustroju rolnego, a więc sprawowanie nadzoru nad obrotem ziemią rolniczą. W praktyce zadania ANR na tym polu są mocno okrojone tym, że tzw. prawo pierwokupu czy wykupu ziemi rolniczej ma ona tylko wówczas, gdy ziemia ta nie jest przedmiotem obrotu między rolnikami bądź gdy obrót ten odbywa się między osobami bliskimi zbywcy (najbliższa rodzina). Tym niemniej fakt, że każda z umów przenoszących własność nieruchomości (w stosunku do których ANR przysługuje prawo pierwokupu bądź wykupu) musi być wcześniej zgłoszona w Agencji Nieruchomości Rolnych, przysparza jej mnóstwa pracy. Pracy zazwyczaj zbytecznej, jako że większością tego typu ofert Agencja nie jest w ogóle zainteresowana. Dotyczą one bowiem głównie małych areałów – do 1 hektara, a 25 proc. zawieranych umów dotyczy nieruchomości o powierzchni do 10 arów.

Zdaniem ekspertów, polityka rolna kraju powinna być w miarę jednolita, co będzie trudne do uzyskania w sytuacji, gdy sprawami ziemi będzie się zajmować 16 różnych urzędów marszałkowskich. Ponadto nie widzą oni możliwości uzyskania zapowiadanych oszczędności w tym, że pracę jednej instytucji zastąpi się pracą drugiej, a dodatkowo pracą trzeciej i czwartej itd. Zwalniają? Znaczy: będą przyjmować - głosi stare optymistyczne porzekadło. Tyle, że w międzyczasie coś się jednak przy okazji zgubi. 

Polska, gdzie tak dużo ziemi rolniczej (najwięcej wśród wszystkich 25 krajów UE!) jest jeszcze własnością państwa, ma szczególną możliwość racjonalnego kształtowania struktury obszarowej gospodarstw rodzinnych. Duże, choć mniejsze niż Polska zasoby państwowych gruntów posiadają jeszcze Niemcy, które odziedziczyły państwową ziemię po byłej NRD, a także Holandia, która odzyskuje grunty rolne w wyniku osuszania terenów morskich (polderów). 

Źródło "Farmer" 23/2005

Podobał się artykuł? Podziel się!