Przy okazji gwałtownej debaty na temat spekulacji polską ziemią rolną, warto się przyjrzeć rozwiązaniom, jakie wprowadzili nasi sąsiedzi.  

Zakup nieruchomości w Niemczech reguluje niemiecki kodeks cywilny, czyli Buergerliches Gesetzbuch (tzw. BGB). Jednak warunki handlu ziemią rolną i lasami ustala już odrębna ustawa, Grundstückverkehrsgesetzes (GrdstVG). Obrót państwowymi nieruchomościami rolnymi jest regulowany od 1992 roku przez Spółki Użytkowania i Zarządu Gruntami (BVVG), nadzorowane przez Federalne Ministerstwo Finansów, które zajmują się reprywatyzacją, sprzedażą i dzierżawą gruntów. Prawo umożliwia zablokowanie sprzedaży z powodu możliwej nadmiernej koncentracji gruntów, podejrzenia spekulacji ceną ziemi lub braku woli osobistego prowadzenia gospodarstwa.

Co ciekawe, Niemcy nie bronią swojego rynku specjalnie przed zakupami przez obywateli innych krajów. Od 1998 roku nie ma tu specjalnych obostrzeń dla kupna ziemi przez obcokrajowców, zarówno dla firm jak i osób prywatnych. Niemcy i cudzoziemcy mają tu takie same obowiązki i opłaty. Można znaleźć tylko zastrzeżenia, że samo kupno ziemi przez obywateli krajów spoza UE nie pomaga w uzyskaniu prawa do pobytu.

Jeśli chodzi o nieruchomości rolne i lasy, sprawa się jednak nieco komplikuje. Zaliczają się ziemie przeznaczone pod uprawę, łąki i pastwiska, ogrodnictwo, uprawę winorośli oraz ryb w wodach śródlądowych. Tak samo traktowane są też wrzosowiska i nieużytki.

Na zakup tych nieruchomości potrzebne jest zezwolenie, niezależnie od narodowości kupującego. Urząd ma miesiąc na wydanie decyzji. Chętny na kupno działki rolniczej może się jeszcze natknąć na prawo pierwokupu, które mają tzw. Spółki ziemskie (Landgesellschaften). Są to należące do poszczególnych landów spółki użyteczności publicznej, które mają za zadanie dbać o rozwój obszarów wiejskich. Jednym z ich najważniejszych zadań jest zwalczanie spekulacji ziemią. Stąd właśnie mają prawo do wykupywania nieruchomości. Warto o tym pamiętać, ponieważ w ostatnich latach coraz częściej się na to decydowały.

Ustawa o handlu ziemią pozostawia kilka praw landom, tj. krajom związkowym. Mogą one zwolnić z obowiązku uzyskania pozwolenia ziemi rolnej, o powierzchni od 0,25 do 2 ha. Urząd może odmówić sprzedania ziemi, jeśli sprzedaż doprowadzi do „niezdrowego” (niekorzystnego) lub nieekonomicznego podziału działek albo gdy cena jest nieproporcjonalna do wartości ziemi.