Zdaniem ministra rolnictwa Stanisława Kalemby protest w Szczecinie ma "aspekt polityczny".

Protestujący domagają się dialogu ze stroną rządową. Uważają, że ziemia przeznaczona na powiększenie gospodarstw rodzinnych nadal trafia do zagranicznych koncernów za pośrednictwem osób podstawionych, tzw. słupów.

Przewodniczący Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego Edward Kosmal mówił w środę dziennikarzom, że rolnicy protestują dlatego, że porozumienia zawarte na początku ub.r. z ministrem rolnictwa dotyczące obrotu ziemią nie są realizowane. Do 24 stycznia ciągniki będą stały pod urzędem wojewódzkim i rolnicy nie będą urządzali wtedy przejazdów po mieście - dodał.

- My nie możemy dłużej czekać, dlatego stoimy pokojowo - mówił Kosmal. - Czekamy na przyjazd pana ministra (rolnictwa-PAP) z premierem na spotkanie na szczeblu krajowym z rolnikami. Pan premier, mimo naszych monitów i usilnych próśb, podczas swojej siedmioletniej kadencji jeszcze się nie spotkał z rolnikami - powiedział Kosmal.

Na ulicach nieopodal gmachu urzędu stoi blisko 40 ciągników; przez całą dobę maszyn pilnuje kilku rolników.

Rolnicy przyjechali do miasta we wtorek i wsparli pikietę związkowców protestujących przeciwko - ich zdaniem - braku dialogu ze stroną rządową i degradacją gospodarczą Pomorza Zachodniego.

Jak mówili wcześniej protestujący, zapoczątkowany w styczniu ub.r. dialog strony rządowej z rolnikami został przerwany. W grudniu ub.r. minął rok od głośnego protestu na ulicach Szczecina, kiedy przez ponad 70 dni po mieście jeździły traktory. Rolnicy chcieli m.in. wyeliminować z przetargów osoby podstawione.

Na początku stycznia 2013 r. prezes Agencji Nieruchomości Rolnych zmienił przepisy dotyczące obrotu ziemią z zasobów Agencji, realizując ustalenia przyjęte między ministrem rolnictwa Stanisławem Kalembą, kierownictwem ANR a protestującymi. Zmiany miały na celu uspołecznienie trybu rozdysponowania gruntów rolnych na przetargach ograniczonych oraz uszczelnienie systemu sprzedaży ziemi. Skorzystać mieli na nich rolnicy indywidualni, którzy chcą powiększyć gospodarstwa rodzinne.

Kalemba pytany przez dziennikarzy w środę o spotkanie z protestującymi powiedział, że na razie nie planuje wyjazdu do Szczecina, bo taka wizyta nie była ustalana. Dodał, że większość ubiegłorocznych postulatów zostało spełnione.