Jeżeli szerokość działki pozwala, często naprzeciw budynku inwentarskiego jest miejsce na czwarty budynek – szopę na maszyny rolnicze i magazyn. Jest to generalna zasada dominująca w większości gospodarstw i niezwykle głęboko zakorzeniona w tradycji budownictwa wiejskiego na ziemiach polskich od ponad 150 lat. Oczywiście zdarzają się odstępstwa od tej reguły, ale stosunkowo rzadko. Takie rozplanowanie odpowiada ważności i kolejności prac wykonywanych w gospodarstwie. Do budynku inwentarskiego wchodzi się kilka razy dziennie, do stodoły znacznie rzadziej.

W okresie tych 150 lat wieś polska weszła w zupełnie inną epokę. Pojawiła się mechanizacja w rolnictwie, przyszły nowe metody uprawy ziemi i chowu zwierząt. Budynek inwentarski funkcjonuje inaczej niż dawniej – pojawiło się nieznane wcześniej rozplanowanie wewnątrz z korytarzami paszowym i gnojowym. Wprowadzono na rynek nowoczesne materiały budowlane, weszło też w życie Prawo Budowlane z ostrymi przepisami odnośnie bezpieczeństwa pożarowego wznoszonych budynków rolniczych.

Postęp nie dotyczył jednak sposobu zagospodarowania zagrody. Zarówno w dziewiętnastym wieku, jak i dzisiaj, budynek inwentarski, czy stodoła stoją w tym samym miejscu. Jeśli nawet była możliwość przeprowadzenia zmian w zagospodarowaniu całej zagrody, na przykład w trakcie odbudowy po pożarze, nie skorzystano z tej okazji i stodołę murowaną postawiono dokładnie w tym samym miejscu gdzie była stara, drewniana. Nawet jeżeli modernizacja związana była z przechodzeniem na produkcję specjalistyczną, rolnik zazwyczaj zachowywał ten sam układ budynków na działce.

Pomimo, iż wprowadzono mechanizację, a do większości gospodarstw doprowadzono wodociąg, nie osiągnięto znacznego postępu w zakresie organizacji pracy w zagrodzie. Podstawowe, codzienne prace są bardzo podobne do tych sprzed kilkunastu, czy kilkudziesięciu lat, a długość drogi pieszej przemierzanej w obrębie zagrody każdego dnia, w zasadzie nie zmieniła się.

Tanie projekty typowe, spopularyzowane w okresie socjalizmu, również przyczyniały się do takiego stanu, ponieważ nie zachęcały do zmian. Projekty typowe dotyczą każdego budynku z osobna, natomiast zupełnie nie biorą pod uwagę mnóstwa powiązań, jakie zachodzą między różnymi budynkami w zagrodzie. A zatem, jeżeli na podstawie takiego projektu zbudowano oborę lub magazyn, czy to oznaczało, że cała zagroda stała się przez to nowoczesna ? Przecież ogólne usytuowanie budynków na działce pozostało w zasadzie takie samo. Deszcz w dalszym ciągu padał na głowę, gdy rolnik wielokrotnie przechodził z budynku do budynku dla wykonania podstawowych prac w obejściu.

układ zabudowy polskiej zagrody