Na kupno RSW Dzierżkowice potrzeba było 35,5 mln zł. Walne zebranie postanowiło, że spółka ta zostanie sprzedana w całości.

 – RSP nie musiała informować wcześniej o zamiarze sprzedaży ziemi - mówi Tadeusz Głogiewicz. - Ma na to 30 dni – i w tym terminie powiadomiła ANR. Agencja mogła skorzystać z prawa pierwokupu. Tylko jak się dowiedzieliśmy, w całym kraju przeznaczono na to 20 mln zł. Odpuścili więc Dzierżkowice. Jak to jest, że są pieniądze na trzy etaty prezesów, ale nie ma na kupno ziemi i odsprzedanie jej z zyskiem?

Jak zapewniają protestujący, w okolicy nie ma możliwości kupna ziemi.

- Rolnik żyje z ziemi, musi ją mieć – dodaje Głogiewicz. – Mamy tu 18-procentowe bezrobocie. Chłopskie dzieci stoją w pośredniaku. Chcą pracować na ziemi, ale nie mają możliwości. Ja dostałem kiedyś od ojca 10 ha i z tego żyłem, ale mój syn już nie da rady z tego wyżyć. Oddam teraz swoją ziemię w dzierżawę, krzywdę bym zrobił synowi, gdybym mu kazał z tego żyć. Gospodarstwo musi się rozwijać, inaczej rolnik szybko stanie się dłużnikiem i go zlicytują.

Jak przekonuje Głogiewicz, duża cena za spółkę to wynik zsumowania ceny maszyn, posiadanych limitów – to nie tylko cena ziemi. Gdyby ANR odkupiła ziemię, okazałoby się, że za hektar zapłaciłaby 18 tys. i jeszcze mogłaby odsprzedać działki z zyskiem.

- A tak to tworzą latyfundia, dają ludziom, którzy robią kapitał na ziemi, która powinna być uprawiana przez rolników.

Protestujący rolnicy wystąpili do sądu o unieważnienie zawartej umowy sprzedaży. Zwrócili się też do Najwyższej Izby Kontroli z wnioskiem o zbadanie sprawy.

- Czy to nie powinno wyglądać inaczej? – pyta Tomasz Ognisty, przewodniczący komitetu protestacyjnego. – Niedawno wróciłem z Anglii. Chcę pracować na ziemi. Gdybym mógł kupić ziemię na kredyt, mógłbym się rozwijać. Nie chcemy ziemi od pracujących spółek, ale od sprzedawanych. Okres ochronny na zakup ziemi dla polskiego rolnika skończy się w 2016 r. Kombinaty już robią różne podejścia, może im się opłacać sprzedać ziemię. Chodzi o przeciwdziałanie nadmiernej koncentracji gospodarstw – bo i nas przejmą. Powinny być udostępnione możliwości zakupu ziemi dla polskiego rolnika – dokąd jeszcze można je stosować.