Wysokomleczne krowy wydzielają bowiem tak dużo energii cieplnej, że najlepsze warunki mają w oborach zimnych, umożliwiających odprowadzenie nadmiaru ciepła i wilgoci na zewnątrz budynku. Dlatego nowe obory mają zwykle otwartą kalenicę i możliwość sterowania dopływu powietrza poprzez ściany boczne. Bardzo często nie ma w ogóle tych ścian i zastępują je kurtyny, które można otwierać i zamykać zależnie od temperatury i wilgotności na zewnątrz i wewnątrz pomieszczenia.

We współczesnych oborach wprowadza się najczęściej utrzymanie wolnostanowiskowe krów, chociaż obory uwięziowe nadal mają wielu zwolenników. Zapewniają bowiem lepszą obserwację każdej krowy, a ponadto zapobiegają spadkom mleczności u krów z chorobami kończyn. Krowy takie mają bowiem utrudniony dostęp do paszy w oborach wolnostanowiskowych, a w oborach uwięziowych pasze mają podane do żłobu. Nie jest to sprawa błaha, gdyż choroby kończyn to jeden z największych problemów w chowie krów wysokomlecznych.

obora.jpg

Autor: E.L.

Opis: Obora w Knyszynie była pierwszą na Podlasiu, mającą pełne kurtyny zamiast ścian bocznych.

Z oborami uwięziowymi starego typu problem jest w tym, że są one zbyt wąskie i zbyt ciepłe, przez co nie można zapewnić sprawnego usuwania dwutlenku węgla, pary wodnej i ciepła. Dla współczesnych krów natomiast optymalna temperatura w oborze powinna być maksymalnie o 10 stopni wyższa lub niższa niż na zewnątrz. Termoneutralną temperaturą otoczenia dla krów są 4 st.C. Najlepszy komfort mają one natomiast przy temperaturach od 12 do 18 st.C. W takich warunkach krowy czują się najlepiej. Może to zapewnić tylko dobra wentylacja. Ale i to zaczyna już nie wystarczać, gdyż letnie upały, z jakimi mamy ostatnio do czynienia, stają się powodem stresu cieplnego u krów. Badania Instytutu Zootechniki w Balicach wykazały, że największym problemem w chowie krów nie jest niska temperatura, lecz wydajność mleczna w okresie letnim. Właściwego komfortu zwierzętom nie zapewniają wtedy nawet obory bez ścian i okien i konieczne jest ich wyposażenie w systemy wietrzące budynek i zraszające krowy.

Kurtyna w górę