- Na terenie województwa łódzkiego jest Kopalnia Węgla Brunatnego Bełchatów, a także rozpoznane złoże w Złoczewie – mówił w Sejmie poseł Cezary Olejniczak, Sojusz Lewicy Demokratycznej. -  Rolnicy z powiatu wieluńskiego, z gminy Ostrówek, mają co do tego obawy. (…) Czy będziemy sięgać po węgiel brunatny, który stwarza zagrożenie dla środowiska, dla egzystencji rolników, którzy od lat prowadzą hodowlę bydła mlecznego w tym rejonie, w centrum Polski? Jakie jest stanowisko rządu, jeżeli chodzi o ten problem?

Odpowiedział wiceminister gospodarki Tomasz Tomczykiewicz.

- Pan Olejniczak wspomniał o węglu brunatnym, ale bardziej w takim kontekście, żeby może nie kopać tego węgla niż żeby kopać - powiedział. - Odnośnie do tego wystąpienia to nie wiem, czy to było tylko przepisane z lat 50., czy przemyślane. Żądał tam pan, że tak powiem, budowania… Ale rozumiem oczywiście, że zarówno węgiel kamienny, jak i węgiel brunatny, a przede wszystkim spółki, które za to odpowiadają, robiły to z poszanowaniem praw samorządów, obywateli i w zgodzie. Wiem, że nie zawsze da się pogodzić te interesy, ale im mniej będzie punktów spornych, tym większa będzie akceptacja dla trudnych decyzji. Przecież wiemy, że górnictwo węgla kamiennego, jak i węgla brunatnego trwale zmienia krajobraz, stosunki wodne i te czynniki na setki, jak nie na tysiące lat. Z terenu płaskiego robi się teren pagórkowaty, jak w wypadku węgla kamiennego.