Poseł Bogdan Rzońca z PiS wskazał podczas debaty nad sprawozdaniem ministra spraw wewnętrznych z realizacji w 2013 r. ustawy z dnia 24 marca 1920 r. o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców, że jest asekuranctwem stwierdzanie, że MSW może nie mieć pełnej wiedzy o tym, ile ziemi posiadają cudzoziemcy, z powodu opóźnień notariuszy w informowaniu o transakcjach.


- W przedstawionym sprawozdaniu jest informacja o niesubordynacji notariuszy, którzy nie przysyłają do MSW wypisów z aktów notarialnych. Brak jest jednak informacji, czy minister sprawiedliwości wciąga konsekwencje wobec notariuszy czy sądów i czy w ogóle wie, że takie zdarzenia mogą mieć miejsce. Wie o niesubordynacji, ale jakie są konsekwencje niesubordynacji, to o tym właściwie mało się mówi. Pytam zatem: Co stoi na przeszkodzie, aby minister spraw wewnętrznych miał pełną wiedzę dokumentacyjną o nabywaniu przez cudzoziemców nieruchomości, akcji i udziałów? Wszystko powinno być wiadome, wtedy nie byłoby podejrzeń o słupy, czyli o podstawianych przez cudzoziemców nabywców ziemi.

W tym kontekście poseł pytał o możliwość renegocjacji traktatu akcesyjnego.

- Chciałbym zapytać pana ministra o taką rzecz, bo od wielu lat wiadomo było, że przyjdzie maj 2016 r. - on jest tuż, tuż - i będzie wolny obrót ziemią w Polsce na mocy traktatu akcesyjnego. Czy kiedykolwiek - to jest moje pytanie - premier, wicepremier w końcu z Polskiego Stronnictwa Ludowego lub minister właściwy, czyli minister spraw wewnętrznych, zastanawiali się albo wnosili pod obrady rządu kwestię możliwości renegocjowania traktatu akcesyjnego? Prawo europejskie daje taką możliwość. Przedwczoraj minister konstytucyjny martwił się z tej trybuny tym, że ten rok 2016 przyjdzie, będzie jednak ten spekulacyjny obrót ziemią i trzeba przygotować nową ustawę, która zabezpieczałaby to, żeby tego spekulacyjnego obrotu ziemią nie było. Czy na posiedzeniu rządu jako ministrowie myśleliście o tym, żeby po prostu przedłużyć ten okres przejściowy? Co to za problem wystąpić z taką propozycją, żebyśmy w Polsce poczekali jeszcze z 5 lat i dobrze się przygotowali? Bo jak będziemy pisać ustawę szybko, na kolanie, tak jak to proponuje teraz Polskie Stronnictwo Ludowe, przejmując projekt PiS-owski, który przeleżał w zamrażarce sejmowej ponad rok, to możemy stworzyć złą ustawę. Dużo prostszą rzeczą jest podjęcie renegocjacji i wydłużenie np. o 5 lat okresu przejściowego uniemożliwiającego zakup ziemi przez cudzoziemców. Czy nad tym państwo jako rząd kiedykolwiek się zastanawialiście?