Ustawa o obrocie ziemią zakłada, że nabywcą ziemi rolnej może być jedynie rolnik indywidualny, czyli osoba fizyczna, która osobiście gospodaruje na gruntach do 300 ha, posiada kwalifikacje rolnicze oraz co najmniej od 5 lat zamieszkuje w gminie, gdzie jest położona co najmniej jedna działka jego gospodarstwa. Na początku grudnia Sejm uchwalił nowelę tej ustawy, zakładającą rozszerzenie katalogu podmiotów zobowiązanych do przesyłania MSWiA dokumentów o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców.

Na piątkowej konferencji prasowej w Sejmie, pełniąca funkcję szefa resortu rolnictwa i rozwoju wsi w "gabinecie cieni" PO, posłanka Dorota Niedziela wskazywała na "absurdy" pojawiające się w ustawie o ziemi rolnej m.in. na kwestię dziedziczenia.

- Dziecko nie może dostać ziemi od rodzica, jeżeli mąż córki nie jest rolnikiem. Musi prosić Agencję Nieruchomości Rolnych, by wyraziła zgodę na dziedziczenie - podkreśliła. - Drugi absurd to ten, w którym rolnik kupił ziemię po 30 kwietnia 2016 roku i musi prosić sąd, by mógł przekazać ziemię swoim dzieciom - dodała posłanka.

- Takich absurdów jest mnóstwo. Żądamy więc od ministra Jurgiela, żeby zajął się tylko i wyłącznie rolnictwem, a nie stołkami - zaapelowała.

Posłanka PO krytykowała także politykę kadrową ministra rolnictwa Jurgiela. - Pan minister obiecał naprawę tych absurdów, a nie wykonał żadnego ruchu dotyczącego tej naprawy. Żądamy od niego, żeby zajął się rolnikami, ich sprawami i trudnościami, a nie centralnym sterowaniem stołkami - podkreśliła.

W ocenie Niedzieli, Jurgiel nie zajmuje się ministerstwem rolnictwa, a "ministerstwem centralnego sterowania stołkami". Niedziela zaapelowała także o "zaprzestanie chaosu w Agencji Nieruchomości Rolnych i Agencji Rynku Rolnego. Jej zdaniem, agencje nie są zdolne do pracy, a rolnicy "będą czekać wiele miesięcy na decyzję agencji o dzierżawie i sprzedaży ziemi".

Rzecznik PO Jan Grabiec przypomniał, że poprawki, które miały odpowiedzieć na problemy rolników były składane przez posłów Platformy już podczas prac nad ustawą. - Mówiliśmy, że ta ustawa jest niedobra, że utrudnia obrót ziemią rolnikom nawet w ramach własnej rodziny. Posłowie PiS to kwestionowali, a dzisiaj głosy rolników z całej Polski mówią o tym, że problem rzeczywiście istnieje - oświadczył Grabiec.