Trzy części debaty zorganizowanej przez Instytut Rozwoju Wsi i Rolnictwa Polskiej Akademii Nauk, przy współfinansowaniu Europejskiego Funduszu Rozwoju Wsi Polskiej, miały pokazać różnorodne punkty widzenia: naukowy, praktyczny i polityczny.

W części pierwszej zaprezentowali referaty naukowcy.

Prof. Jerzy Wilkin mówił, że ziemia rolnicza to dobro wielofunkcyjne, łączące funkcje publiczne i prywatne. Ewolucję struktury agrarnej i ram instytucjonalnych gospodarowania ziemią rolniczą w Polsce omówiła prof. Renata Marks-Bielska, a zagrożenie wynikające z rabunkowej gospodarki ziemią i zasobami wody na przykładzie wybranych krajów postsocjalistycznych przedstawił dr Tomasz Lonc.

W roli praktyków wystąpili i swoje doświadczenia zaprezentowali byli prezesi AWRSP i ANR: Leszek Świętochowski, Tomasz Nawrocki, Stanisław Kowalczyk i Adam Tański, mówiąc o trudnościach i wyzwaniach, jakie napotkali w swoim okresie kierowania agencją.

Podsumowania dokonał i główne wnioski dla polityki gospodarowania ziemią rolniczą sformułował dr Andrzej Hałasiewicz.

- Polska potrzebuje dobrej polityki gospodarowania ziemią, a tak naprawdę – polityki gospodarowania przestrzenią, uwzględniając przestrzeń do produkcji rolnej  – mówił dr Andrzej Hałasiewicz. – Z jednej strony nie wykorzystujemy ziemi rolniczej, z drugiej mamy tendencję, aby przeznaczać ją lekką ręką chociażby na cele budowlane.

Jak dodał, państwo nie powinno się pozbywać rezerwy gruntów, gospodarka ziemią wymaga posiadania takich rezerw. Polityka gospodarowania ziemią powinna znajdować kompromisy między interesem publicznym i prywatnym.

- Gospodarstwa muszą funkcjonować w oparciu o zdrowy mechanizm ekonomiczny – podkreślił. Jeśli dobro publiczne wymaga ochrony, to sytuacja taka wymaga też zapłacenia rolnikom np. za zniszczenia spowodowane przez żurawie, a nie przerzucania na rolników ciężaru wynikającego z dbania o dobro przyrody. – Z całą pewnością potrzebujemy własności ziemi, ale potrzebna jest również dzierżawa. Wielka szkoda, że w Polsce systematycznie zadajemy cios instytucji dzierżawy. Mieliśmy z tym do czynienia kilka razy w czasach PRL-u i mieliśmy taki przypadek i teraz ostatnio, kiedy umowy dzierżawy były rozwiązywane z mocy prawa. Umowa dzierżawy powinna wygasać wraz z końcem tej umowy, a nie nagle, niespodziewanie. Z całą pewnością dzierżawa jest nam potrzebna. Prawdopodobnie w Polsce polityka związana z gospodarowaniem ziemią powinna być zregionalizowana. Odnosimy sukcesy w komasacji, ale komasacja nie wystarczy. Musimy w trwały sposób patrzeć na przestrzeń, na ziemię rolną. Potrzebujemy dobrych instytucji, potrzebujemy dobrego systemu instytucjonalnego. Nie pozostaje nam nic innego, jak życzyć sobie, aby Krajowy Ośrodek Wsparcia Rolnictwa był taką instytucją – podsumował dr Andrzej Hałasiewicz.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!