Poseł jest lekarzem, ale zdecydował się wystąpić do ministra rolnictwa w sprawie dzierżaw po wizycie swoich wyborców.

- Jestem mieszkańcem kujawsko-pomorskiego, na moim terenie to ważny problem – mówi poseł Jarosław Katulski. – Zgłosili się do mnie dzierżawcy, którzy skarżyli się, że są zmuszeni do wykupowania po wysokich cenach ziemi, którą dzierżawią. Z kolei od Agencji Nieruchomości Rolnych dowiedziałem się, że jest ona zmuszona wykonać plan sprzedaży.

Dzierżawcy są w różnej sytuacji – niektórzy wykupili część dzierżaw, inni starają się o kredyty.

- Interweniowałem, bo wystąpi rozdrobnienie ziemi – stwierdza poseł Jarosław Katulski. – Zagrożeniem jest też obrót spekulacyjny ziemią. Często do przetargów stają osoby niezwiązane z rolnictwem, które traktują ziemię tylko jako lokatę kapitału.

Odpowiedź ministra Sawickiego spodziewana jest do połowy lipca.