Protest rolników w Szczecinie znalazł odbicie podczas ostatniego posiedzenia Sejmu.

Posłowie pytali o zamiary rządu podczas części obrad poświęconej na pytania w sprawach bieżących.

Poseł Jan Warzecha złożył też w tej sprawie oświadczenie. Podkreślił w nim, że protest rolników trwa już długo, bo od 5 grudnia. – Protestujący twierdzą, że sprzedawana ziemia trafia do podstawionych osób, tzw. słupów, reprezentujących duże podmioty gospodarcze powiązane z kapitałem zagranicznym – relacjonował poseł. - Domagają się wstrzymania jej sprzedaży „słupom” oraz wstrzymania sprzedaży dzierżawionej ziemi wraz z dzierżawcami. Rolnicy przekonują, że nie są w stanie konkurować z dużymi podmiotami, a tak prowadzona sprzedaż nie poprawia struktury gospodarstw rodzinnych. Przewodniczący Międzyzakładowego Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego uważa, że już ok. 300 tys. ha ziemi w regionie jest w obcych rękach. Rolnicy noszą transparenty z napisem „Dość wyprzedaży polskiej ziemi” i wznoszą okrzyki „Polska ziemia w polskie ręce”.

Według posła, najwyższy czas, aby rząd dostrzegł problem:

- Rząd powinien niezwłocznie wprowadzić rozwiązania prawne w celu ukrócenia procederu wykupu ziemi, uznać dzierżawę za pełnoprawną formę rozdysponowania gruntów rolnych z Zasobu Własności Rolnej Skarbu Państwa oraz zagwarantować możliwość kontynuacji dzierżawy przez następców prawnych. Należałoby ponadto jak najszybciej wprowadzić dopłaty do kredytów na zakup ziemi przez polskich rolników - postulował poseł Jan Warzecha.