PRZEGLĄD PRASY: Na subsydia dla winiarzy Bruksela wydaje 1,3 mld euro rocznie - pisze Danuta Walewska. Te pieniądze można wydać o wiele inteligentniej - mówi Mariann Fischer Boel, komisarz UE odpowiadająca za rolnictwo. Nie ukrywa, że produkcja wina to najczęściej biznes rodzinny związany z wieloletnimi tradycjami. To jednak nie może nas powstrzymać przed przeprowadzeniem reformy - mówi. Zdaniem unijnych związków COPA COGECA Fischer Boel proponuje model oparty na wzorach z Nowego Świata, który nie sprawdzi się na Starym Kontynencie.

W dużym skrócie polega on na usunięciu z rynku producentów win najgorszych i udzieleniu im wystarczającej pomocy, by mogli rozpocząć działalność w innej branży. 200 tys. hektarów winorośli zostanie wykarczowanych (z upraw liczących 3,2 mln ha), a do 2013 r. ma obowiązywać zakaz jakichkolwiek nasadzeń. Obecnie obowiązuje zakaz do 2010 r.

W ten sposób Komisja Europejska chce zracjonalizować wypłacane subsydia i uporządkować unijny rynek wina, co z kolei ma pomóc producentom walczyć z konkurencją z tzw. Nowego Świata, czyli win znacząco tańszych, m.in. z Chile, Nowej Zelandii, Australii i RPA. Elementem reformy jest też likwidacja "winnych jezior", które gromadzą trunki najczęściej kiepskiej jakości. Dodatkowo konsument, biorąc butelkę do ręki, będzie wiedział mniej więcej, co kryje w sobie jej zawartość.

Hiszpanie i Francuzi twierdzą, że reforma dotknie najbardziej ich. W Hiszpanii ma zostać wykarczowanych 100 tys. hektarów, ale to w tym kraju powierzchnia upraw jest największa.

Producenci najbardziej znanych europejskich marek - Rioja, Chablis, Chianti obawiają się, że reforma obróci się przeciwko nim.

Źródło: Rzeczpospolita

Podobał się artykuł? Podziel się!