Sprzeciw wobec tej ustawy zgłosiły Związek Gmin Wiejskich, Związek Miast Polskich, Unia Miasteczek oraz Unia Metropolii Polskich.

Organizacje zwracały uwagę na fakt, że ustawa została przyjęta z pominięciem zasady równości wobec prawa.

Granica administracyjna miast miałaby wyznaczać, które grunty rolne są wyjęte spod ochrony.

To się kłóci z konstytucyjną równością prawa – informowały związki. Zwracały prezydentowi także uwagę na to, że nie miały także możliwości zaopiniowania tej ustawy.

W sejmie nad nowelizacją ustawy pracowała Komisja Przyjazne Państwo, której przewodniczy Janusz Palikot, poseł PO.

Mariusz Poznański, prezes Związku Gmin Wiejskich – o czym informował już farmer.pl – uważa, że przepisy prowadzą do chaosu przestrzennego, gdyż właściciele odrolnionych gruntów zostaliby wyłączeni spod jurysdykcji planów zagospodarowania przestrzennego. Co więcej, gminy byłyby zmuszone ponieść ogromne wydatki, żeby uzbroić takie grunty.

Argumentem, który skłonił Unię Miasteczek Polskich, do oprotestowania nowych przepisów, był brak rozwiązań prawnych wobec Funduszu Ochrony Gruntów Rolnych. Ten fundusz był dotychczas zasilany z opłat za odrolnienie gruntów, a środki były kierowane na budowę dróg na wsi. Wejście w życie ustawy sprawiłoby, że marszałkowie województw nie mieliby środków na budowę dojazdów do gruntów rolnych.

Także Marek Sawicki oświadczył w miniony piątek, że nie był zwolennikiem przepisów opracowanych w sejmowej komisji.

Źródło: farmer.pl