- Zaczęło się ładnie, ale natrafiliśmy na opór – tak Jan Kozak, wiceprzewodniczący Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego, relacjonuje trwające od wczoraj w Szczecinie rozmowy między protestującymi i stroną rządową. – Wczoraj wyznaczyliśmy kierunki rozmów, ale teraz nie wiadomo, czy podpiszemy porozumienie. Jak się okazuje, fakt przenoszenia aportem do spółek ziemi kupowanej przez jedną osobę – formalnie mającą wciąż 2 ha ziemi – jest dokładnie znany agencji, ale nie ma pomysłu, jak z tym walczyć. To my mamy dawać gotowe rozwiązania? – pyta Kozak. - Jeżeli dzisiaj nie dojdziemy do porozumienia, rozmowy przeciągną się do jutra. Chyba że nastąpi przełom.

Obecnie trwa przerwa w rozmowach. Rozmowy toczą się w Urzędzie Wojewódzkim w Szczecinie, biorą w nich udział przedstawiciele ministerstwa rolnictwa, ANR i protestujących rolników. Grupa robocza ma przygotować prawne rozwiązania. Planowano, że zakończy prace ok. 25 stycznia.

Rolnicy domagają się uszczelnienia procesu sprzedaży ziemi – tak, aby nie wyciekała ona do zagranicznych właścicieli za pośrednictwem podstawionych słupów. Chcą też kontroli wykorzystywania ziemi nabytej w drodze przetargu ograniczonego i pierwszeństwa nabycia.

Podobał się artykuł? Podziel się!