Protestujący uzyskali zapewnienie, że w ciągu najbliższego miesiąca ministerstwo skontroluje i oceni funkcjonowanie kierownictwa OT ANR w Szczecinie.

Komitet chce uspołecznienia komisji przetargowych – miałby w nich zasiadać 1 przedstawiciel środowiska rolniczego oraz po 2 przedstawicieli izby rolniczej i ANR. Zdaniem ministra, doprecyzowania wymagają przepisy – powinien zostać wprowadzony warunek jednomyślności stanowiska komisji przy dopuszczaniu do udziału w przetargu ograniczonym. Zapowiedziano również doprecyzowanie w rozporządzeniu prezesa ANR warunków dyskwalifikacji osób stających do przetargu.

Agencja ma też wprowadzić do umów sprzedaży dodatkowe postanowienia zawierające sankcje np. w przypadku zbycia gruntu nabytego w przetargu ograniczonym lub przeznaczenie go na cel inny niż działalność rolnicza. Komitet protestujących chce też, aby w takich przypadkach ANR stosowała prawo odkupu lub pierwokupu – minister ma opracować stosowną propozycję zmian prawnych. Analizy prawnej wymaga też – zdaniem ministra – zaproponowane przez protestujących stosowanie przetargów ograniczonych ofertowych jako podstawowej formy sprzedaży oraz wprowadzenia zabezpieczenia w formie hipoteki oraz weksla in blanco przy nabywaniu nieruchomości na raty.

Postanowiono, że zespół mający przygotować prawne rozwiązania zacznie pracę 3-4 stycznia 2013 r., natomiast po ich zakończeniu zaplanowano rozmowy na temat pozostałych postulatów. Według protestujących powinno to nastąpić nie później niż 25 stycznia, minister wskazał jako możliwy termin „do końca stycznia”.

- To niedobrze rokuje – tak ocenia rozmowy Edward Kosmal, przewodniczący Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego. – Jeżeli minister zgodziłby się na zmiany w ramach obowiązujących przepisów, to wiele rzeczy można byłoby już rozwiązać.

Zdaniem Edwarda Kosmala, system uszczelniłoby wprowadzenie przetargu ofertowego pisemnego. Natychmiastowej reakcji wymaga też przedłużanie dzierżaw – teraz ANR robi to niechętnie, tylko na 3 lata - czyli bez prawa pierwokupu, z czynszem nawet 700 proc. wyższym niż dotąd. – Mówią, że mają nałożony plan finansowy sprzedaży ziemi i zrealizowanie go jest dla nich najważniejsze – podsumowuje Kosmal.

Podobał się artykuł? Podziel się!