- Dziś jest u nas zamieć i 5-7 stopni mrozu – mówi Tadeusz Głogiewicz, wiceprzewodniczący komitetu protestacyjnego. – Zdziwiłem się, że mimo to przyjechało tak wielu rolników.

Nie wszyscy odpalili ciągniki – niektórzy jadą samochodami osobowymi, ale zebrało się około 80 pojazdów.

- Sznur pojazdów jest na długości 3-4 kilometrów. Jedziemy po drodze wojewódzkiej, policja pilnuje porządku – relacjonuje Głogiewicz. – Nie chcieliśmy dokuczać lokalnej społeczności, zostawiliśmy odstępy między pojazdami, żeby nie utrudniać życia ludziom. W końcu to nie ich wina, że w rolnictwie źle się dzieje.

Przewodniczący komitetu protestacyjnego Tomasz Ognisty próbował wczoraj cały dzień skontaktować się z dyrektorem OT ANR w Opolu Andrzejem Butrą, aby dowiedzieć się, co z realizacją postulatów rolników – ale nie umożliwiono mu rozmowy.

Podobał się artykuł? Podziel się!