Przeciwnie – połączyli siły z „Solidarnością” pracowniczą. Wspólnie zapraszają do odwiedzenia dziś miasteczka namiotowego przed wejściem głównym do Zachodniopomorskiego Urzędu Wojewódzkiego (Wały Chrobrego / Miasteczko namiotowe NSZZ „Solidarność” Pomorza Zachodniego). Zorganizowali tam „Folwark zwierzęcy”.

„Przedstawiamy nasze zwierzęta: baran – Stefek, lubi szczaw. Koza – Ewa. Kaczor – Bartek ze swoim stadem rodem ze Szczecina. Gęś I – Hanka. Ciągnie ją do stolicy… Gęś II – Julka. Cielak I – Vincenty. Cielak II – Pawełek. Najładniejsza kura – Asia ze swoim zespołem przepadają za sportem” – zapowiadają atrakcje.

Mieszkańców Szczecina zapraszają też do „Drzwi otwartych traktorów”:  „Przyjdź i zasiądź w fotelu rolnika. Dowiedz się jak TO działa. Traktory, których wartość przekracza często cenę luksusowego samochodu, są niezbędnymi i nowoczesnymi narzędziami pracy. Przy okazji rolnicy powiedzą, jakie są miesięczne raty za „luksus” posiadania takich maszyn.”

Protestujący rolnicy rozdawali będą ulotkę, w której starają się odpowiedzieć na pytania: dlaczego należy rozwijać gospodarstwa rodzinne, dlaczego protestują i dlaczego protestują właśnie w Szczecinie? Scharakteryzowali w niej zachodniopomorskie rolnictwo.

Skąd ta determinacja?

„Kiedy siadamy do stołu politycy mają za sobą władzę, a rolnicy - dla równowagi - traktory. Dzięki temu rozmawiamy. I jak pokazały ostatnie miesiące, taka strategia postępowania jest uzasadniona nie tylko względem strony rządowej, ale i względem przedstawicieli naszego środowiska, odpowiedzialnych za kontakty ze stroną rządową i realizację zgłoszonych postulatów. Obserwujemy pewną prawidłowość. Kiedy traktory „znikają” z ulic, kończy się dialog. Kiedy wracają - zaczynamy rozmawiać. Kalendarze polityków wypełniają się sprawami ważnymi dla rolników” – twierdzą protestujący w wydanym komunikacie. Potrzebę kontynuowania protestu tak uzasadniają:

„Trzeba  wyraźnie stwierdzić, że zawarte w ustaleniach rozwiązania są rozwiązaniami prowizorycznymi. Zostały przyjęte w ramach realizacji postulatu pierwszego, zamiast moratorium na sprzedaż ziemi - po to, aby zachodniopomorscy rolnicy zdecydowani na kupno ziemi mogli skorzystać z obowiązujących do końca roku preferencyjnych warunków rozkładania na raty ceny zakupionych gruntów. Zwracamy uwagę na fakt, iż przyjęte w ustaleniach rozwiązania nie zostały wprowadzone żadnym aktem prawnym, jedynie zarządzeniami wewnętrznymi prezesa ANR”.

Odnosząc się do stwierdzeń ministra Kalemby, że protest jest nieuzasadniony, twierdzą: "Trudno zgodzić się z Panem Ministrem, że protesty są nieuzasadnione. Pragniemy zapewnić, że jesteśmy gotowi do współpracy i wsparcia niezbędnych zmian legislacyjnych".

Podobał się artykuł? Podziel się!