Rolnicy wczoraj zaostrzyli swój protest, który trwa od 5 grudnia ub.r. Protestujący uważają, że sprzedaż gruntów prowadzona przez Agencję Nieruchomości Rolnych (ANR) nie poprawia struktury gospodarstw rodzinnych, a ziemia trafia do podstawionych osób, reprezentujących duże podmioty gospodarcze powiązane z kapitałem zagranicznym. Rolnicy przekonują, że nie są w stanie konkurować z dużymi podmiotami.

Po drogach krajowych przejechały łącznie trzy kolumny ciągników rolniczych. Dwie z nich na drodze krajowej nr 6; rano jedna kolumna przejechała z Goleniowa do Nowogardu i z powrotem, natomiast po południu - także drogą numer 6 - kilkakrotnie trasę z Biesiekierza do Koszalina i z powrotem przejechało około 40 ciągników. Pojazdy jeździły również drogą krajową nr 10 ze Stargardu Szczecińskiego do Wałcza.

Ponad 40 ciągników przejechało po południu ulicami Szczecina blokując ruch w centrum miasta.

Jak powiedział po południu Jan Kozak z Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego, wczorajszy protest miał charakter "oddolny" - do protestu prowadzonego w Szczecinie przyłączyli się popierający go rolnicy z regionu.

Według rzecznika zachodniopomorskiej policji podkomisarza Przemysława Kimona, przejazdy ciągników nie spowodowały dużych utrudnień w ruchu na drogach krajowych. - Z powodu małej prędkości ciągników najdłużej musieli czekać kierowcy, którzy podróżowali drogą nr 6 pod Koszalinem - dodał Kimon.

Przewodniczący Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego Edward Kosmal powiedział wcześniej, że ciągniki rolnicze - żeby nie łamać przepisów ruchu drogowego - poruszają się po drogach krajowych z prędkością od 10 do 15 km/h, jadą w kolumnach po pięć maszyn. Kolumny jadą w odległości kilkuset metrów od siebie.

Jak mówił rano Jan Kozak z Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego, rolnicy postanowili zaostrzyć protest i wyjechać na drogi krajowe, ponieważ nie został do tej pory spełniony najważniejszy postulat, czyli odwołanie dyrekcji szczecińskiego oddziału ANR. Mówił, że maszyny mają jeździć drogami krajowymi od godz. 10 do godzin popołudniowych.