Zdaniem protestujących sprzedaż gruntów prowadzona przez Agencję Nieruchomości Rolnych nie poprawia struktury gospodarstw rodzinnych, a ziemia trafia do podstawionych osób reprezentujących duże podmioty gospodarcze powiązane z kapitałem zagranicznym. Rolnicy przekonują, że nie są w stanie konkurować z dużymi podmiotami.

Rolnicy urządzają przejazdy ciągników przez miasto od początku protestu. Przejazd, który odbył się wczoraj, jest pierwszym od 28 grudnia.

Jan Kozak z Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego powiedział, że dzisiaj z rolnikami mają rozmawiać przedstawiciele ministerstwa rolnictwa. Mają wspólnie wypracować prawne rozwiązania ustaleń, które podpisali pod koniec grudnia w Szczecinie: szef resortu rolnictwa Stanisław Kalemba, prezes ANR Leszek Świętochowski i przedstawiciele protestujących.

Rolnicy proponują uspołecznienie składu komisji przetargowych; miałby się w niej znaleźć: jeden przedstawiciel środowiska rolniczego, dwóch - izby rolniczej oraz dwóch - ANR. Minister chciałby jednomyślności komisji przy dopuszczaniu uczestników do przetargów ograniczonych. Prezes ANR ma natomiast doprecyzować warunki dyskwalifikacji osób biorących udział w procedurze przetargowej - wynika z komunikatu podpisanego przez obie strony.

Agencja ma wprowadzić do umów sprzedaży ziemi dodatkowe postanowienia; chodzi m.in. o sankcje dla kupującego w przetargu ograniczonym ziemię, który później sprzeda takie grunty lub przeznaczy je na inny cel niż działalność rolnicza.

Rolnicy chcieliby, żeby ANR obowiązkowo stosowała prawo odkupu lub pierwokupu tej ziemi, która zakupiona została w przetargu ograniczonym, a wykorzystywana jest niezgodnie z przeznaczeniem.

Zdaniem rolników przy kupnie nieruchomości na raty powinny być zabezpieczenia w formie hipoteki oraz weksla in blanco. Minister chciałby ponownej analizy tej kwestii.

Jednym z postulatów protestujących jest odwołanie dyrekcji szczecińskiego oddziału ANR.

Według rolników protest będzie trwał do zrealizowania ich postulatów.

Szczeciński oddział ANR zapewnia, że działa zgodnie z obowiązującymi przepisami, a polityka Agencji prowadzi do powiększenia rodzinnych gospodarstw rolnych. ANR podkreśla, że od momentu podpisania w czerwcu porozumień z protestującymi rolnikami nie sprzedaje ziemi osobom nieuprawnionym i odwołuje przetargi, kiedy zachodzi obawa, że stają do nich takie osoby.