- Dziś nie jeździliśmy, ale protest trwa. 3-4 stycznia zaczynamy rozmowy – mówi Edward Kosmal, przewodniczący Międzyzwiązkowego Komitetu Protestacyjnego Rolników Województwa Zachodniopomorskiego. - Powinny przebiegać dwutorowo: co można zrobić w ramach istniejącego prawa, a co w drodze nowelizacji ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi. W 2016 roku będzie swobodny obrót ziemią, ale ANR już teraz sprzedaje ziemię obcokrajowcom. Oficjalnie mówi się, że obcokrajowcy kupili w zachodniopomorskim 22 tys. ha, ale według wypisu z rejestrów gruntów sprzedanych jest ok. 117 tys. ha, a kolejnych 200 tys. ha jest we władaniu (chodzi o spółki mieszane, poddzierżawianie).

Według Edwarda Kosmala, trudno udowodnić nawet ewidentne próby obchodzenia ustawy – niektóre sytuacje jednoznacznie świadczą, że osobę podstawiono, że kupuje ziemię za pieniądze otrzymane od kogoś, kto tylko czeka, kiedy oficjalnie ją przejmie i pokaże np. akt notarialny zawarty za granicą. Mimo to transakcja jest legalna, bo zawarł ją rolnik uprawniony do kupna i to nawet po cenach preferencyjnych.

Jednocześnie nie mają ochrony prawnej ci rolnicy, którzy na ziemi oddanej w dzierżawę gospodarują od lat i chcą nadal gospodarować.

- Dotąd dzierżawa była podstawową formą rozdysponowania ziemi przez ANR. Ja dzierżawię 150 ha z kilku umów. Agencja zaproponowała mi wykup jednej umowy - 22 ha. Chciałem kupić ziemię, korzystając z kredytu bankowego. Zrobiłem biznesplan wymagany przez bank. Trzy pozostałe umowy dzierżawy musiałyby być przedłużone, żebym miał zdolność kredytową. Zwróciłem się więc o przedłużenie tych umów, bo traciły ważność w 2014 r. Powiedziano mi, że muszę spełnić dodatkowe warunki – czynsz jednej z umów podniesiono ok. 300 proc. Zgodziłem się mimo to na wszystko. I proszę sobie wyobrazić, że agencja odpowiedziała, że umów nie przedłuży, potrzebna jest zgoda prezesa ANR. Pojechałem. Nie przedłużyli. Rok to trwało. Musiałem kupić na raty z ANR – oprocentowanie prawie 6 proc. zamiast 1-2 proc. w banku.

Edward Kosmal wskazuje, że w Zachodniopomorskiem aż 93 rolników sprzedano z czynnymi umowami dzierżawy, bo nie mieli środków na natychmiastowy wykup ziemi, zaproponowany przez agencję.

- Dlatego walczymy o uracjonalnienie sytuacji. Rolnicy muszą zawierać umowy dzierżawy na dłuższy okres, żeby mieć możliwość gospodarowania, planowania działalności. Niby jest zapis, że na ziemię objętą programami rolnośrodowiskowymi umowy będą przedłużane, niby w naszej ugodzie z 18 czerwca jest zgoda, że na wniosek izby rolniczej umowy mogą być zawierane na dłuższy okres – ale realizacja temu przeczy.

Podobał się artykuł? Podziel się!