Powodem wznowienia rozpoczętego trzy lata temu protestu jest – jak podano we wczorajszym  komunikacie – to, że „w dalszym ciągu Rząd RP i Agencja Nieruchomości Rolnych nie realizują naszych postulatów zgłoszonych w dniu 5 grudnia 2012 r. Nie wypełnia również ustaleń i uzgodnień poczynionych w trakcie rozmów między władzami resortu rolnictwa a naszym komitetem.”

Dziś rolnicy przeprowadzili akcję protestacyjną przed siedzibą OT ANR w Szczecinie SZGZ w Stargardzie Szczecińskim. Przesłano dwa listy: do premier Ewy Kopacz i prezesa ANR Leszka Świętochowskiego.

W liście do premier Ewy Kopacz protestujący domagają się:

- realizacji postulatów zgłoszonych 05 grudnia 2012r., w zakresie gospodarowania gruntami oraz ustaleń i wniosków pokontrolnych NIK;

- zaprzestania wyprzedaży ziemi z Zasobu WRSP, ze względu na brak zabezpieczeń przed jej przepływem w ręce obcego kapitału oraz przeciwdziałających jej nadmiernej koncentracji;

- szybkiego przygotowania i uchwalenia rozwiązań prawnych umożliwiających sprzedaż bezpośrednią;

- ustawowego zakazu uprawy roślin genetycznie zmodyfikowanych (GMO);

- skutecznych działań interwencyjnych przeciwdziałających pogarszaniu się sytuacji na rynkach rolnych, szczególnie na rynku mięsa wieprzowego;

- wprowadzenia pod obrady Sejmu wniosku obywatelskiego w sprawie referendum w obronie Lasów i Polskiej Ziemi.

Natomiast do prezesa ANR skierowano postulat „realizacji postulatów zgłoszonych 05 grudnia 2012r., w zakresie gospodarowania gruntami oraz ustaleń i wniosków pokontrolnych NIK i zaprzestania wyprzedaży ziemi z Zasobu WRSP, ze względu na brak zabezpieczeń przed jej przepływem w ręce obcego kapitału oraz przeciwdziałających jej nadmiernej koncentracji.”

- Czekamy na dyrektora Zborowskiego z OT ANR w Szczecinie, chcemy uzgodnić, co dalej – mówi Jan Białkowski z Komitetu Protestacyjnego. – Jeśli zobaczymy dobrą wolę, to rozejdziemy się i będziemy rozmawiać, jeśli nie – zaostrzymy protest.

W proteście rolników biorą udział górnicy z KWK Brzeszcze, mają dojechać przedstawiciele elektrowni Dolna Odra i zakładów miejscowych.

- Nie damy się podzielić – mówi Jan Białkowski.

Podobał się artykuł? Podziel się!