Ostatnio Sąd Okręgowy w Olsztynie zasądził kwotę 670 tys. zł odszkodowania dla spadkobiercy rodziny Warmiaków od Skarbu Państwa za pozostawione w Tomaszkowie pod Olsztynem gospodarstwo rolne.

Gospodarze pozostawili ziemię, gdy wyjeżdżali w latach 70. ubiegłego wieku do RFN.

Wyrok jest nieprawomocny, a rozstrzygnięcie dotyczy tylko części roszczeń spadkobiercy. Z uwagi na toczące się postępowania administracyjne i inne sądowe, dotyczące części nieruchomości, sąd nie mógł wydać wyroku obejmującego całość pozwu. Sprawa dotyczy żądania odszkodowania za pozostawione 40 hektarowe gospodarstwo rolne, w tym 10 hektarowy las. Gospodarstwo było położone w atrakcyjnym miejscu nad jez. Wulpińskim w gminie Stawiguda.

To jedna ze spraw, jakie wpłynęły do Sądu Okręgowego w Olsztynie dotyczących roszczeń autochtonów.

Warmiacy i Mazurzy wyjeżdżając do RFN na stałe w latach 70 XX wieku pozostawili gospodarstwa rolne, siedliska, grunty rolne i działki leśne. W Niemczech mieli możliwość otrzymania odszkodowania na nieruchomości pozostawione w Polsce. Niektórzy z nich z tego skorzystali, inni twierdzą, że nie otrzymali z niemieckiego urzędu odszkodowania. Gdy w Polsce zaistniała możliwość ubiegania się na drodze administracyjnej o unieważnienie decyzji, na mocy których Skarb Państwa przejmował pozostawione nieruchomości, dawni właściciele zaczęli występować do sądu o odszkodowania od Skarbu Państwa.

Jak podała rzeczniczka Sądu Okręgowego w Olsztynie pozwy o odszkodowania od byłych mieszkańców Warmii i Mazur w skali spraw wpływających do Sądów Cywilnych, a także I Wydziału Cywilnego nie stanowią dużej liczby. Od 2013 roku takich spraw wpłynęło 20, gdy w samym 2016r. do I Wydziału Cywilnego Sądu Okręgowego wpłynęło łącznie 1789 spraw.

W sprawach zakończonych przed Sądem Okręgowym, co do zasady, powodowie wygrali w 10 sprawach, w dwóch sprawach odrzucono pozew, w trzech oddalono powództwo. Najwyższa kwota dotychczas zasądzona przez sąd to 1 mln 218 tys. 891 zł, kwota ta była zasądzona dla 5 powodów - wyjaśniła.

Nie zawsze sąd przyznaje odszkodowanie w takiej wysokości, jak żądają dawni właściciele. Jedynie w trzech sprawach kwota dochodzonego roszczenia została w całości, prawomocnie uwzględniona przez sąd, w pozostałych sprawach kwoty zasądzone przez sąd były niższe niż kwoty dochodzone przez powodów - podała sędzia Żegarska. Np. były właściciel żądał 750 tys. zł, a sąd przyznał 636 tys. zł, albo żądanie dotyczyło 560 tys. zł, a przyznano 545 tys. zł.