Jakie oczekiwania przed zaplanowanymi na dziś rozmowami ma Julian Sierpiński, prezes Zachodniopomorskiej Izby Rolniczej?

- Kończymy ustalenia uszczelniające obrót ziemią. Miękkim punktem jest tu wystawianie zaświadczeń upoważniających do stawania do przetargów. Spodziewam się ustalenia podczas zaplanowanego na dziś spotkania z prezesem Świętochowskim, że wydany zostanie okólnik ministra rolnictwa, regulujący te kwestie. Dotychczas uregulowaliśmy to na naszym terenie  z p.o. dyrektora OT ANR w Szczecinie Jackiem Malickim. Problem w tym, że burmistrzowie są niezależni. Wójtowie i burmistrzowie wystawiają zaświadczenia potwierdzające, że stająca do przetargu osoba osobiście prowadzi gospodarstwo, czyli pracuje w nim i podejmuje decyzje. Chodzi o to, aby te dwa punkty były wymagane razem.

A czy to na pewno rozwiąże problem?

- Uszczelni system jeszcze bardziej – zapewnia prezes.

Jak mówi, ZIR nigdy nie wystąpiła z protestu.

- Rok temu powołaliśmy Międzyzwiązkowy Komitet Protestacyjny. Wtedy była naprawdę patologia. Ale partnerzy w negocjacjach powinni być przewidywalni. Teraz jest otwarty nowy przedział negocjacji. Nigdy do tego nowego protestu z 2014 r. nie zostaliśmy zaproszeni. Nie znam nawet obecnych postulatów. Zaprosiłem niedawno przedstawicieli rolniczych związków zawodowych – ale Edward Kosmal nie pojawił się, choć przyszli przedstawiciele innych, nawet większych związków. Inne związki zawodowe nie wiedzą, o  co chodzi NSZZ Solidarność RI. Kosmal ocenia izbę rolniczą za pomocą jednego kryterium: czy popiera protest, czy nie. My działamy na zasadzie korporacji, nie możemy przyłączyć się do protestu. Rola izby jest mediacyjna. Nasza Zachodniopomorska Izba Rolnicza prowadzi tu negocjacje na poziomie krajowym, za zgodą prezesa Szmulewicza zresztą.

Jak zapewnia prezes, są organizowane spotkania rad powiatowych i zna problemy poruszane przez rolników.

- Żadna organizacja w Polsce nie ma takiej możliwości zapoznania się z poglądami rolników, jak izby rolnicze.

Uważa też, że protestujący stronniczo oceniają  rolę izby, nie doceniając jej sukcesów: wywalczonych przez izby sposobów finansowego zabezpieczenia stających do przetargów i udziału rolników w komisjach przetargowych. – Ja jestem od tego, nie od protestowania – stwierdza. – Związki zawodowe też mają obowiązki merytoryczne.