Pisaliśmy o absurdzie, przed jakim stają spadkobiercy, którzy decydują się wykupić od ANR ziemię po przodkach. Korzystają z prawa pierwokupu, ale raty, na które ANR rozkłada ich opłatę, oprocentowane są wyżej niż raty dla dzierżawcy, który również korzysta z prawa pierwokupu: mają oni oprocentowanie ok. 6 proc., podczas gdy dzierżawcy (po spełnieniu dodatkowych warunków) – 2 proc.

ANR rozkłada bezradnie ręce: agencja tylko realizuje rozporządzenie ministra rolnictwa z 23 lutego 2012 r., „zgodnie z którym może rozkładać rolnikowi indywidualnemu spłatę należności za zakupioną nieruchomość w przetargu ograniczonym i nieograniczonym (lub wydzierżawioną w drodze przetargu) na roczne lub półroczne raty z preferencyjnym oprocentowaniem w wysokości 2 proc. rocznie, na okres do 15 lat, pod warunkiem, że jeszcze przed zawarciem umowy wpłaci on co najmniej 10 proc. ceny nieruchomości. Natomiast w przypadku nabywania gruntów rolnych w ramach pierwszeństwa w nabyciu, dotyczy to głównie dzierżawców (ale również byłych właścicieli), którzy nie są rolnikami indywidualnymi i nie zostali dzierżawcami w wyniku postępowania przetargowego, oprocentowanie wynosi 5,91 proc.”

Zwróciliśmy się wobec tego do Ministerstwa Rolnictwa z pytaniem, czy przewidywane są zmiany dotyczące oprocentowania rat dla spadkobierców odzyskujących ziemię w ramach pierwokupu?

Ministerstwo przypomniało zasady, na jakich obecnie spadkobiercy mogą odzyskać ziemię – ani słowem nie odnosząc się do problemu, który postawiliśmy (czyt. poniżej).

Czy spadkobiercy dużo zyskają z tych informacji? Czy Kończalowie rozważali możliwość kupna ziemi na kredyt z dopłatą od ARiMR, a nie na raty od ANR?

- Przecież i tak nie ma środków na kredyty, nie mogliśmy z nich skorzystać – mówi Maja Kończal.