- Realizując przepisy ustawy o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców, w 2011 r. minister spraw wewnętrznych wydał 309 zezwoleń na nabycie nieruchomości gruntowych o łącznej powierzchni 1008 ha, w tym 217 zezwoleń na nabycie nieruchomości rolnych i leśnych o łącznej powierzchni 1000 ha – powiedział podsekretarz stanu w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych Stanisław Rakoczy, prezentując w Sejmie sprawozdanie ministra spraw wewnętrznych z realizacji w 2011 r. ustawy z dnia 24 marca 1920 r. o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców.

Nie wszyscy ubiegający się o zezwolenie otrzymali je - w 2011 r. minister spraw wewnętrznych wydał 69 decyzji odmawiających cudzoziemcom udzielenia zezwolenia na nabycie nieruchomości gruntowych i lokali. 13 decyzji odmownych zostało wydanych z powodu wyrażenia sprzeciwu przez ministra rolnictwa i rozwoju wsi w przypadkach nabywania nieruchomości rolnych, co stanowi 18,8 proc. wszystkich decyzji odmownych.

- Z danych zgromadzonych w rejestrach wynika, że cudzoziemcy zarówno na podstawie wymaganego zezwolenia, jak i bez obowiązku ubiegania się o zezwolenie nabyli w 2011 r. 4491 nieruchomości gruntowych o łącznej powierzchni 3142 ha, w tym 531 nieruchomości rolnych i leśnych o łącznej powierzchni 571 ha, 4371 lokali o łącznej powierzchni 485 715 m kw. – mówił wiceminister.

Zezwolenie ważne jest 2 lata, stąd różnice w danych.

Zdarzały się też przypadki naruszenia prawa w tym zakresie.

- W roku 2011 odnotowano 98 transakcji zawartych z naruszeniem przepisów ustawy – wyliczał Stanisław Rakoczy. - Wśród tych spraw w 77 przypadkach wskutek działań podjętych przez ministra spraw wewnętrznych strony transakcji same doprowadziły do stanu zgodnego z przepisami ustawy o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców. Natomiast w pozostałych 21 przypadkach minister spraw wewnętrznych skierował do sądu pozwy o stwierdzenie nieważności nabycia nieruchomości z naruszeniem prawa.

W ciągu ostatnich 21 lat, bo dane gromadzone są od 1990 r., cudzoziemcy uzyskali niespełna 24 tys. zezwoleń na nabycie nieruchomości o łącznej powierzchni ponad 49 tys. ha. Jak podkreślił wiceminister, „społeczeństwo polskie nie powinno zatem obawiać się tego zjawiska”. Sprzedaż ziemi jest bowiem skutecznie kontrolowana przez państwo, zarazem nie stanowi to bariery dla rozwoju gospodarki.

Podobał się artykuł? Podziel się!