PRZEGLĄD PRASY: Podatek dotknie głównie posiadaczy ziemi rolnej, która zostanie przemianowana na grunty budowlane pod mieszkaniówkę, usługi lub działalność gospodarczą i jest przeznaczona na sprzedaż. Kupiona kilka lat temu działka za 100 tys. zł teraz warta może być 300 tys. Sprzedając ją, gdy nowe przepisy wejdą w życie, 25 proc. od 200 tys. trzeba będzie oddać gminie.

Opłata ta będzie pobierana w związku ze zbyciem nieruchomości, można więc ją uznać za podatek od sprzedaży nieruchomości - uważa Artur Brzeziński, redaktor naczelny portalu PIT.pl. Do tego jeśli działka zostanie sprzedana w czasie krótszym niż 5 lat od jej nabycia, fiskus doliczy 19 proc. podatku od zysku ze sprzedaży nieruchomości. Razem danina wyniesie 88 tys. zł, czyli prawie połowę zysku, jaki przyniosłaby sprzedaż działki.

Opłatę gmina będzie nakładać, gdy zmieni się lub zostanie uchwalony nowy plan zagospodarowania przestrzennego i wartość nieruchomości znacznie wzrośnie. Renta w wysokości 25 proc. ma być wynagrodzeniem dla gminy za przyczynienie się do tego wzrostu. Opłata od wzrostu wartości nieruchomości nie jest nowa. Nowością jest wprowadzenie obowiązkowej stawki.

Obecnie obowiązuje co prawda opłata planistyczna, w stawce 30 proc., jednak ustawa daje prawo do nałożenia opłaty od 0 do 30 proc. W praktyce bardzo często odstępowano od poboru jakiejkolwiek opłaty albo też pobierano niewielką opłatę, często było to jedynie kilka procent. Obecnie gminy nie będą już miały takiego wyboru - tłumaczy Brzeziński.

Projekt ustawy przewiduje wprawdzie odstępstwo od pobierania opłaty, gdy koszty związane z jej ustaleniem przewyższają jej wartość. W praktyce taka sytuacja ma jednak miejsce bardzo rzadko. Najczęściej w celu odsprzedaży dla zysku wykupywane są działki rolne o dużej powierzchni i w takim przypadki koszty ustalenia opłaty są znikome w porównaniu do zysku.

Jeżeli na dodatek grunt zostanie podzielony przed sprzedażą na choćby 2-3 działki budowlane, dojdzie podatek VAT, a wtedy ponad połowa zysku znajdzie się w budżetach gminy i Skarbu Państwa - dodaje Brzeziński.

To dotkliwy uszczerbek dochodów dla prywatnych inwestorów lokujących w grunty. Firmy będą mogły zaliczyć do kosztów uzyskania przychodu opłatę planistyczną i obniżyć w ten sposób podatek dochodowy. Tak czy inaczej inwestorzy prywatni i przedsiębiorstwa straciliby na nowych przepisach. W rezultacie można się spodziewać, że wyższe podatki będą chcieli odbić sobie na kupujących tereny pod inwestycje, podnosząc ceny i tak już drogich działek. Kiedy ustawa zacznie obowiązywać,nie wiadomo, najprawdopodobniej od przyszłego roku. Najpierw musi przebrnąć przez parlament.

Źródło: Dziennik Bałtycki/Jacek Klein

Podobał się artykuł? Podziel się!