„Kierownictwo resortu spraw wewnętrznych, resortu rolnictwa oraz szefowie ANR od dawna wiedzieli o patologiach, jakie występują w tej dziedzinie. Mimo to nie opracowano żadnego projektu, który zlikwidowałby "furtki" w przepisach dotyczących procedur organizowania przetargów na zakup ziemi rolnej w Polsce” – napisała „Gazeta Finansowa”. – „Nie może być tak, że do przetargu może stanąć rolnik - autochton, który rzeczywiście chce nabyć i uprawiać ziemię i spekulant, który za niewielką łapówkę otrzymał odpowiednie poświadczenie miejscowego burmistrza, uprawniające go do udziału w przetargu. To już dawno powinno zostać zweryfikowane poprzez wprowadzenie nowych bardziej precyzyjnych przepisów”.

Zdaniem gazety, potrzebne są zmiany uszczelniające przepisy, a także kredyty dla rolników na zakup ziemi.