"Rzeczpospolita" dotarła do raportu, w którym MSW podsumowało realizację w 2012 r. ustawy o nabywaniu nieruchomości przez cudzoziemców. Wynika z niego, że kryzys nie zahamował zakupów ziemi. Nadal kupują ją głównie nasi sąsiedzi z krajów UE i Europejskiego Obszaru Gospodarczego.

Naszą ziemią zainteresowani byli głównie Niemcy, Holendrzy i - co zaskakujące - Ukraińcy. - W ubiegłym roku obywatele Ukrainy otrzymali 50 zezwoleń (w 2011 r. 43 - red.) na zakup ziemi, czyli 15 proc. wszystkich wydanych rzecz cudzoziemców - mówi Wioletta Idaszak, naczelnik wydziału w MSW.

Najchętniej kupowana jest ziemia na Mazowszu i Dolnym Śląsku. W 2012 r. było też nieco więcej chętnych na grunty na Mazurach. - Obywatele krajów UE kupują zwykle nieruchomości na cele rekreacyjne lub mieszkaniowe - mówi Idaszak.

MSW twierdzi, że obawy "wykupywania ziemi rolnej przez cudzoziemców" są nieuzasadnione. Od 1999 r. do 2012 r. obcokrajowcy kupili u nas łącznie ok. 46 tys. hektarów, czyli 0,15 proc. powierzchni kraju.

Podobał się artykuł? Podziel się!