Zdaniem przedstawiciela Ministerstwa Rolnictwa sprawy organizacyjne zostały uruchomione, teraz czas pokaże, jak ustawa będzie realizowane w praktyce.

- Dzierżawcy, ludzie, którzy na tej ziemi pracują od wielu lat, włożyli w nią ogromny kapitał, dzisiaj dowiadują się: popracowaliście, doprowadziliście ziemię do wysokiej kultury, teraz trzeba wam część tej ziemi zabrać, czyi odciąć kawałek warsztatu pracy - mówił poseł Zbigniew Babalski i ocenił, że ustawa jest zła i czas wyciągnąć z tego wnioski. Pierwsze przetargi mogą pojawić się dopiero w następnym roku. Ustawa była „dopchnięta kolanem”, już dziś powinna być nowelizowana „w imię ratowania honoru ministra rolnictwa”, aby „głupotę poprawić”. Nawet efektu zasypania dziury budżetowej nie uda się bowiem osiągnąć.

- Ta ustawa jest przykładem złego i krzywdzącego prawa – dołączył się do tej opinii poseł Krzysztof Ardanowski. Uznał, że ustawa miała poprawić sytuację PSL przed wyborami. Jest prawdopodobne, że Trybunał Konstytucyjny stwierdzi jej niekonstytucyjność. Ustawę na forum europejskim zamierza zaskarżyć rząd holenderski. Ustawa wzbudziła nadzieje rolników na zakup ziemi – „całkowicie niepotrzebnie”. Niszczy tylko już istniejące i dobrze funkcjonujące gospodarstwa. Nie ma kredytów, możliwość rozłożenia na raty należności za ziemię jest obarczona takimi wymaganiami, że łatwiej uzyskać kredyt w banku niż zgodę na raty z Agencji. Efekt będzie taki, że dzierżawcy nie będą w stanie skorzystać z prawa pierwokupu, rolnicy zakupić ziemi i w kolejnych przetargach ziemia trafi do ludzi, którzy potraktują ją  jako lokatę kapitału. Poseł przychylił się do zdania, że rząd powinien niezwłocznie zgłosić nowelizację.

Posiedzenie komisji trwa.