Jak powiedział Nowak, wniosek do TK jest przygotowywany. Dzierżawcy zwracają w nim uwagę, że znowelizowana w sierpniu tego roku ustawa narusza ich prawa nabyte, zmuszając ich do wykupu użytkowanej przez nich ziemi. Podkreślił, że jeżeli dzierżawca nie zgodzi się na zwrot Agencji Nieruchomości Rolnych 30 proc. dzierżawionej ziemi, traci pierwszeństwo w nabyciu reszty użytkowanych gruntów.

Według Nowaka, sprawa ta dotyczy ok. 740 osób lub spółek, które łącznie gospodarują na powierzchni ok. 800 tys. ha. ANR natomiast szacuje, że chodzi o ok. 630 gospodarstw dzierżawiących po więcej niż 429 ha, a w sumie o ok. 600 tys. ha.

Zgodnie z przepisami dzierżawca - osoba fizyczna będzie mógł kupić maksymalnie 300 hektarów dzierżawionej ziemi; jeżeli dzierżawcą jest spółka - do 500 ha.

Gospodarstwa mniejsze niż 429 ha nie podlegają tej ustawie. Gdy rolnik użytkuje np. 50 ha ziemi, to nie musi zwracać części gruntów, a Agencja zaproponuje mu wykup ziemi na zasadach pierwszeństwa.

Nowak zaznaczył, że prawnicy, których opinii zasięgało stowarzyszenie, uważają, iż przepisy ustawy o gospodarowaniu nieruchomościami rolnymi są niezgodne z pięcioma artykułami konstytucji oraz kodeksem cywilnym. Dodał, że według ekspertów jest duża szansa, by Trybunał wydał korzystny wyrok. Ponadto dzierżawcy będą składali pozwy do sądów, które mają doprowadzić do zawieszania postępowań dotyczących zwrotu ziemi.

Zaznaczył, że wielu dzierżawców już wcześniej oddało Agencji po 20 proc. użytkowanej przez nich ziemi, teraz muszą pozbyć się kolejnych 30 proc. To oznacza, że gospodarstwo znacznie zmniejszy się. - My zaciągaliśmy kredyty na podstawie biznes planu przygotowanego dla gospodarstwa określonej wielkości, a jeżeli zmniejsza się ilość gruntów, to trzeba także zmniejszyć stado zwierząt, liczbę maszyn czy zatrudnionych - tłumaczył Nowak.

Przypomniał, że w gospodarstwach dzierżawców zatrudnionych jest 70 tys. ludzi na umowach stałych. Będzie też problem z pozbyciem się części używanych maszyn rolniczych. Kolejnym problemem są budynki, które będą stały niewykorzystane - argumentował Nowak.

Zgodnie z ustawą, Agencja musi w ciągu 6 miesięcy od dnia wejścia w życie ustawy (czyli od 3 grudnia) wysłać do dzierżawcy pismo, w którym poinformuje, jakie grunty powinien on zwrócić. Nowak zaznaczył, że na razie dzierżawcy nie dostali takich pism.

Ziemia, która powróci do Agencji z tzw. wyłączeń od dzierżawców, ma być przeznaczona na sprzedaż dla rolników indywidualnych na powiększenie gospodarstw. ANR szacuje, że w ten sposób uzyska ponad 100 tys. ha, przede wszystkim w regionach, gdzie powierzchnia dzierżaw jest największa, czyli w województwach: zachodniopomorskim, wielkopolskim, warmińsko-mazurskim oraz kujawsko-pomorskim i dolnośląskim.

W zasobie ANR jest obecnie ponad 2 mln ha, z czego ponad 1,5 mln w dzierżawie.

Podobał się artykuł? Podziel się!