Do TK zwróciła się grupa posłów Ruchu na rzecz Praw i Swobód, zrzeszającego bułgarskich Turków, oraz lewicy, gdy w październiku ubiegłego roku na wniosek nacjonalistycznej partii Ataka parlament przedłużył o sześć lat moratorium na sprzedaż ziemi cudzoziemcom. Nowy zakaz miał wejść w życie 1 stycznia 2014 roku.

Poprzedni zakaz sprzedaży ziemi cudzoziemcom uchwalono w 2005 roku, gdy Bułgaria w ramach przygotowań do członkostwa w UE zmieniła konstytucję, liberalizując rynek ziemi rolnej. Miał on chronić krajowych właścicieli w okresie przejściowym.

Zakaz dotyczył bezpośredniej sprzedaży ziemi rolnej obywatelom obcych państw, w tym unijnych. Przez cały czas jednak grunty rolne mogły być sprzedawane spółkom założonym w kraju na podstawie bułgarskiego ustawodawstwa.

Propozycja nacjonalistów przeszła w 240-miejscowym parlamencie m.in. dzięki głosom posłów lewicy i opozycyjnej centroprawicowej partii GERB. Przedstawiciele tych dwóch klubów tłumaczyli później, że głosowali za moratorium pod naciskiem wyborców z prowincji, do których trafiały nacjonalistyczne hasła Ataki.

Zakaz uchwalony przez parlament naruszał traktat akcesyjny Bułgarii, o czym Sofia została uprzedzona przez Brukselę.

Po głosowaniu przewodniczący parlamentu Michaił Mikow, premier Płamen Oreszarski i lider socjalistów Sergej Staniszew, który jest szefem Partii Europejskich Socjalistów, tłumaczyli, że dokument nie ma mocy prawnej, gdyż nadrzędne jest prawo unijne. Niezależnie od tego moratorium zaskarżono do TK.

Oprócz klubu poselskiego Ruchu na rzecz Praw i Swobód wniosek do TK podpisali posłowie lewicy, w tym kilku, którzy wcześniej opowiedzieli się za moratorium.