Posłowie Jan Szyszko, Dariusz Bąk (PiS) oraz przedstawiciele obywatelskiej akcji zbierania podpisów w obronie lasów i polskiej ziemi poinformowali dziś w Sejmie o dotychczasowych wynikach zbierania podpisów. Otóż sprawdzono 1 286 927 podpisów, a na weryfikację oczekuje jeszcze 8 worków. Akcja zbierania podpisów wciąż trwa.

Prof. Jan Szyszko stwierdził podczas konferencji, że rząd PO i PSL w 26 godzin doprowadził do przyjęcia ustawy o lasach, destabilizującej system finansowy Lasów Państwowych (przypomnijmy: 650 mln zł z wpłaty z Lasów Państwowych miało trafić na drogi lokalne). Ale błyskawicznie też powstał komitet obywatelski, domagający się referendum w obronie lasów i ziemi. Akcja zbierania podpisów swoją szybkością zaskoczyła nawet organizatorów – podpisy zbiera się wszędzie, wszyscy są zaniepokojeni destabilizacją systemu finansowego Lasów Państwowych. Akcja jest ponadpartyjna, ogólnopolska, obywatelska i ponad podziałami politycznymi.

Poseł Dariusz Bąk (były dyr. LP w Toruniu) dodał, że nie ma zamkniętego planu finansowo-gospodarczego w LP na 2014 r., najprawdopodobniej LP zaniechają budowy dróg leśnych, które są narzędziem obniżania kosztów. Nałożony haracz doprowadzi do niewydolności finansowej Lasów Państwowych, a wtedy zacznie się handel zasobami - przewidywał. LP mają ¼ powierzchni kraju. Dlatego społeczeństwo tak aktywnie reaguje i chce referendum w tej sprawie. Dotąd nierzadko doprowadzano przedsiębiorstwa do niewydolności i wtedy prywatyzowano. Wiele spółek jest zainteresowanych nabywaniem ziemi w Polsce. Protesty w zachodniopomorskim pokazały, że ktoś sobie zapewnia możliwość przejmowania ziemi w Polsce od 2016 r., tu się otwierają nowe możliwości – ocenił. Ziemia w Holandii czy Belgii kosztuje 36-38 tys. euro za ha, w naszym kraju - 6 tys.

Prof. Jan Szyszko uzupełnił, że rząd wstydzi się swojej decyzji – teraz mówi o przekazywaniu pieniędzy od LP a to na drogi lokalne, a to dla niepełnosprawnych – skłóca się społeczeństwo. Podkreślił też, że drugie pytanie to renegocjacja zapisu o terminie nabywania ziemi przez cudzoziemców.